fot. PAP/Darek Delmanowicz

Rzeszów podzielił obóz rządzący. Wzajemne pretensje koncentrują się wokół tego, kto i gdzie nie miał założonej maseczki

Kampania prezydencka w Rzeszowie nabiera rumieńców. Na razie zamiast sporu obozu rządzącego z opozycją, obserwujemy spór w rodzinie. Zjednoczona Prawica wygląda na podzieloną. Wzajemne pretensje dziś koncentrują się wokół tego, kto i gdzie nie miał założonej maseczki.

Zjednoczona Prawica wystawiła trzech kandydatów na prezydenta Rzeszowa. Solidarna Polska wspiera swojego wiceministra Marcina Warchoła. PiS popiera wojewodę podkarpacką, Ewę Leniart. Z kolei Porozumienie stawia na radnego Rzeszowa Waldemara Kotulę.

Kampania nabiera tempa. Marcin Warchoł chce kontynuować projekt Tadeusza Ferenca o budowie naziemnej kolejki.

– Chciałbym żeby biegła w kierunku Cieplińskiego, następnie Rejtana, Piłsudskiego – informuje Marcin Warchoł.

Ewa Leniart mówi o zagospodarowaniu prawego brzegu rzeki Wisłok.

– Da to przestrzeń do tego, ażeby stworzyć zarówno obszar zielony, obszar rekreacyjny, place zabaw i inne funkcje o charakterze rekreacyjno-wypoczynkowym, których mieszkańcy po prostu oczekują – wskazuje Ewa Leniart.

To nie wewnątrz obozu władzy rozegra się bój o prezydenturę w Rzeszowie, bo wspólnego kandydata wystawiła opozycja. Konrad Fijołek ma poparcie Platformy Obywatelskiej, Polski 2050, Polskiego Stronnictwa Ludowego i Lewicy.

– Żeby zwyciężyć, potrzebujemy każdych rąk do pracy, potrzebujemy pomocy i zjednoczenia – mówi Konrad Fijołek.

Zjednoczona Prawica w batalii o Rzeszów dziś jest podzieloną prawicą. Opozycja, która na co dzień nie szczędzi sobie ostrej krytyki, koncentruje się wokół jednego kandydata.

– Taki spór może zakończyć się porażką koalicji, porażką prawicy, mimo że miasto Rzeszów należy do tych o prawicowych preferencjach. To byłaby bardzo bolesna porażka – mówi prof. Mieczysław Ryba.

Przedsmak tego, co czeka nas w kampanii i jak może funkcjonować obóz władzy, widzimy już teraz. Na razie spór koncentruje się wokół tego, kiedy i gdzie Marcin Warchoł był w maseczce, a kiedy jej nie miał. Łamanie obostrzeń wytknął politykowi popieranemu przez Solidarną Polskę rzecznik rządu, Piotr  Müller.

– Jest mi wstyd za to, że w taki sposób może się zachowywać wiceminister w naszym rządzie – mówi Piotr Müller.

Tych słów bez komentarza nie zostawił poseł Solidarnej Polski Janusz Kowalski.

„Czy Panią Wojewodę nie obowiązują standardy sanitarne? Kiedy publicznie wyrazisz wstyd, że Pani Wojewoda łamie zasady i występuje bez maseczki, np. w sklepie, gdzie jest to bezwzględnie zakazane?” – napisał na Twitterze poseł Janusz Kowalski z Solidarnej Polski.

Po tym, jak mandatem Marcinowi Warchołowi zagroził wiceminister spraw wewnętrznych, Maciej Wąsik, kandydat na prezydenta Rzeszowa zobowiązał się, że maseczkę będzie zakładał wszędzie.  

„Kandydat zobowiązuje się nosić maseczkę również w miejscach publicznych, gdzie nie ma takiego obowiązku” – oświadczył sztab wyborczy Marcina Warchoła.

Trudno wskazać dziś, kto – Marcin Warchoł czy Ewa Leniart – mają większe szanse na wygraną.

– Urzędująca wojewoda jest z tych stron, jest też lubiana. Z kolei minister Warchoł wskazany przez byłego prezydenta Rzeszowa niesie ze sobą jego poparcie – mówi prof. Mieczysław Ryba

Wybory prezydenckie w Rzeszowie odbędą się 9 maja.

 

TV Trwam News

drukuj