Rzecznik praw dziecka chce wyłączenia sędzi orzekającej w sprawie 11-letniego Szweda
Rzecznik praw dziecka Mikołaj Pawlak chce wyłączenia ze sprawy sędzi, która zdecydowała o umieszczeniu nieletniego Szweda w placówce opiekuńczej w Gdańsku.
Małoletni Jack trafił do pogotowia opiekuńczego we wtorek 21 kwietnia br. w związku z zatrzymaniem jego ojca Sama S. przez policjantów Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku. Mężczyzna był poszukiwany europejskim nakazem aresztowania przez szwedzki wymiar sprawiedliwości w związku z podejrzeniem porwania rodzicielskiego syna.
Sam S. wyjechał z synem do Polski, bo nie zgadza się z postępowaniem szwedzkiej opieki społecznej. Chłopiec w ub.r. został umieszczony w tzw. rodzinie zastępczej, a on nie może odzyskać dziecka, choć nie odebrano mu praw rodzicielskich.
Po zatrzymaniu Sama S. Sąd Rejonowy w Gdańsku zdecydował o umieszczeniu chłopca w placówce opiekuńczej. Z kolei Sąd Okręgowy w Gdańsku w związku z wydanym nakazem zastosował wobec ojca małoletniego zakaz opuszczania kraju i dozór policji.
Ojciec od umieszczenia chłopca w placówce opiekuńczej walczy o dziecko. Do sprawy włączył się też rzecznik praw dziecka Mikołaj Pawlak.
W czwartek wysłał do sądu wniosek o wyłączenie ze sprawy sędzi orzekającej w sprawie umieszczenia dziecka w placówce „z powodu wątpliwości co do bezstronności”.
„Zbrodniarz, bandyta czy łobuz ma prawo, aresztowany, do tego, żeby w ciągu 48 godzin spotkać się ze swoim pełnomocnikiem czy obrońcą. A tu się okazuje, że w sprawie 11-letniego chłopca ze Szwecji sąd nie raczył nawet się z nim spotkać, wysłuchać w obecności tłumacza i psychologa oraz utrudniał dostęp do akt pełnomocnikowi ojca. Mamy stan, że małoletnie dziecko jest bez opieki” – powiedział Mikołaj Pawlak.
W związku z tą sytuacją rzecznik złożył w czwartek wniosek o wyłączenie sędzi Sądu Rejonowego Gdańsk-Południe, która orzekała w tej sprawie.
Rzecznik praw dziecka złożył też wniosek do ministra sprawiedliwości i prezesa Sądu Apelacyjnego w Gdańsku o wszczęcie lustracji Wydziału Rodzinnego Sądu Rejonowego.
„Sąd Rejonowy Gdańsk-Południe w sprawie dotyczącej małoletniego Jacka na posiedzeniach niejawnych w czwartek odrzucił wniosek rzecznika praw dziecka o zmianę postanowienia dotyczącego umieszczenia małoletniego w pogotowiu opiekuńczym z uwagi na brak jego prawomocności i oddalił wniosek Prokuratury Gdańsk-Wrzeszcz o udzielenie zabezpieczenia w inny sposób” – powiedział rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Gdańsku Łukasz Zioła.
Decyzje sądu oznaczają, że chłopiec nadal musi przebywać w placówce opiekuńczej.
„Uzasadnienie tych postanowień przez sąd nastąpi w przypadku złożenia wniosku o ich sporządzenie przez którąkolwiek ze stron, dlatego też nie mogę przedstawić motywów, którymi kierował się sąd przy wydaniu tych postanowień. Uczestnikom postępowania służy zażalenie od tych postanowień do innego składu Sądu Rejonowego Gdańsk-Południe w Gdańsku” – dodał sędzia Łukasz Zioła.
Wiceminister sprawiedliwości Michał Wójcik powiedział, że dobrze zna sprawę.
„Porządek prawny jest taki, że to dziecko absolutnie nie powinno być w placówce opiekuńczej. Pani sędzia i każdy sędzia powinien wiedzieć, że jeśli nie ma przesłanki, żeby dziecko przebywało w placówce opiekuńczej, to nie wolno naruszać jego prawa. Przesłanką do umieszczenia dziecka w placówce miało być, że ojciec miał być aresztowany. Skoro ojciec nie został aresztowany, tylko jest zastosowany dozór policyjny, to dziecko powinno być na podstawie postanowienia natychmiast wypuszczone z placówki opiekuńczej” – uważa wiceminister Michał Wójcik.
Minister podkreślił też, że nie ma zgody polskich władz, żeby dziecko opuściło terytorium Polski.
PAP



