fot. PAP/Wojciech Pacewicz

RPD apeluje do szefa MEN m.in. o właściwą organizację zdalnego nauczania

O pilne podjęcie działań, które zagwarantują właściwe warunki edukacji wszystkim dzieciom podczas epidemii koronawirusa, zaapelował rzecznik praw dziecka Mikołaj Pawlak do ministra edukacji narodowej Dariusza Piontkowskiego.

Rzecznik praw dziecka poinformował w sobotę, że wpływają do niego liczne skargi od rodziców i dzieci na organizację zdalnego nauczania, i pracę nauczycieli podczas epidemii.

W wystąpieniu do szefa MEN przytoczył zgłaszane mu problemy, wśród których wskazywał m.in. na nadmierne obciążenie części dzieci zadaniami domowymi, co łącznie z lekcjami powoduje, że dzieci spędzają nawet 10 godzin przy komputerze lub na fakt, że – zdaniem rodziców – część nauczycieli przekazuje drogą elektroniczną tylko konspekty, które z dziećmi młodszymi muszą realizować rodzice, a dzieci starsze są zmuszone do samodzielnego opanowywania nieznanych im tematów.

Rodzice skarżą się też na szczególnie trudną sytuację uczniów przygotowujących się do matury i egzaminu ósmoklasisty, którzy nie wiedzą czy ani kiedy odbędzie się ich egzamin.

Rzecznik zwrócił uwagę na fakt, że duża część rodzin ma w domach tylko jeden komputer, co przy większej liczbie dzieci czy zdalnej pracy rodziców znacznie utrudnia naukę online oraz na brak dostępu do drukarek i skanerów przy częstych sytuacjach, że nauczyciele każą drukować materiały, wypełniać i odsyłać skany.

Kolejny problem związany ze zdalną nauką, na który wskazywał RPD, to niskie, szybko kończące się limity danych, które rodzice wykupili u dostawców internetu i brak pieniędzy na dokupienie droższych pakietów, a także konsekwencje zdrowotne dla uczniów z rodzin ubogich, którzy mieli zapewnione ciepłe posiłki w szkolnych stołówkach, a teraz są ich pozbawieni.

Jednocześnie Mikołaj Pawlak zapewnił, że docenia wagę szybkich działań podjętych przez MEN i kadrę pedagogiczną po wybuchu epidemii, które umożliwiły uczniom kontynuację nauki. Jego zdaniem, słowa uznania należą się szkołom i nauczycielom, którym udało się sprostać wyzwaniu i z powodzeniem przejść na zdalne nauczanie mimo braku doświadczenia, ilości sprzętu, czy też odpowiednich łącz internetowych.

Podziękował także resortowi edukacji, że „podjęto próbę uratowania roku szkolnego i jak się wydaje, próba ta ma duże szanse zakończyć się powodzeniem”.

Ale – jak jednak podkreślił – wobec licznych skarg na narastające problemy związane z nauczaniem zdalnym, wydaje się niezbędna interwencja Ministerstwa Edukacji Narodowej. Wskazał tu na konieczność opracowania „projektów reorganizacji kalendarium zajęć szkolnych, o decyzje odnośnie egzaminów ósmoklasistów i maturalnych, terminu zakończenia roku szkolnego i zasad naboru do szkół wyższego szczebla, a w przypadku szkół średnich – opracowanego w porozumieniu z Ministerstwem Nauki i Szkolnictwa Wyższego projektu zmian zasad naboru do szkół wyższych”.

Apelując do Dariusza Piontkowskiego o pilne podjęcie działań, które zagwarantują wszystkim dzieciom w tej trudnej dla całego kraju sytuacji właściwe warunki edukacji przekonywał, że rodzice i dzieci „nie chcą dłużej trwać w niepewności”.

W związku z epidemią koronawirusa od 12 marca do 10 kwietnia, czyli do Świąt Wielkanocnych, zajęcia stacjonarne w szkołach i przedszkolach są zawieszone. Od środy 25 marca szkoły mają obowiązek nauczania na odległość.

PAP

drukuj