Rządzący chcą za wszelką cenę osądzić Marcina Romanowskiego
Pomimo politycznego azylu węgierski sąd będzie rozpatrywał wniosek dotyczący Europejskiego Nakazu Aresztowania wobec Marcina Romanowskiego, posła Prawa i Sprawiedliwości. Sprawa stała się politycznym paliwem dla rządzących. Prawo i Sprawiedliwość podkreśliło, że to temat zastępczy.
Rządzący za wszelką cenę chcą dopaść posła Marcina Romanowskiego.
– Cierpliwości. Myślę, że ten system jest taki, że w końcu sięgnie Marcina Romanowskiego – stwierdził Piotr Borys, poseł KO, wiceminister sportu i turystyki.
Rzecznik Prokuratury Krajowej, Przemysław Nowak, poinformował, że śledczy czekają teraz na ustalenia terminu rozprawy węgierskiego sądu ws. Europejskiego nakazu aresztowania.
– Teraz będzie procedura przed sądem węgierskim i przed tym sądem prokuraturę polską będzie reprezentowała prokuratura węgierska – wskazał Przemysław Nowak, rzecznik Prokuratury Krajowej.
Sprawa jest bardzo skomplikowana – będzie toczyła się pomimo udzielonego azylu.
– Marcin Romanowski otrzymał za pomocą aktu innego państwa – Węgier -azyl polityczny. Proszę zwrócić uwagę, że ten azyl jest oparty o prawo międzynarodowe. Dostał azyl na podstawie uzasadnienia, które wiąże się prawem międzynarodowym – wyjaśnił Piotr Gaglik, prawnik.
Dla rządzących sprawa posła Marcina Romanowskiego to polityczne paliwo do ataków na Prawo i Sprawiedliwość.
– Marcin Romanowski uciekł na Węgry, gdzie dostał ruski azyl. My ze względu na bezpieczeństwo naszego kraju musimy sprawdzić wpływy polityków PiS, bo jeżeli jest tak, iż ta akcja została przygotowana, to może okazać się tak, że za chwilę całe autobusy przestępców będą jechały na Węgry – powiedział Adrian Witczak, poseł KO.
– To jest pewien precedens w polityce europejskiej. Myślę, że w tle są również bardzo poważne interesy, które były realizowane za rządów PiS w obszarze paliwowym. Myślę, iż jest w tej sprawie drugie dno – mówił wiceminister Piotr Borys.
Prawo i Sprawiedliwość wskazało wprost, że drugie dna nie ma, a rządzącym chodzi tylko i wyłącznie o polityczne igrzyska.
– Widzimy, że działania Donalda Tuska i całej tej grupy idą w takim kierunku, żeby to nasilało się, ale po co to robią? Po to, żeby odciągnąć ludzi od problemów najważniejszych, które są i które powinny być rozwiązywane – akcentował Robert Telus, poseł PiS.
Bulwersujący wpis w sprawie posła Marcina Romanowskiego w mediach społecznościowych opublikował były premier z Lewicy, Leszek Miller.
„Po blamażu prokuratury i służb policyjnych, które pozwoliły Marcinowi Romanowskiemu uciec na Węgry, pozostaje tylko jeden sposób rehabilitacji – przywiezienie rzeczonego do Polski, najlepiej w bagażniku samochodowym” – napisał Leszek Miller.
Po blamaźu prokuratury i służb policyjnych, które pozwoliły Romanowskiemu uciec na Węgry pozostaje tylko jeden sposób rehabilitacji – przywiezienie rzeczonego do Polski. Najlepiej w bagażniku samochodowym.
— Leszek Miller (@LeszekMiller) December 27, 2024
Wypowiedź byłego premiera i członka PZPR wywołała oburzenie.
„Autor w PZPR od 1969 roku, w 1986 został sekretarzem Komitetu Wojewódzkiego, w 1988 Komitetu Centralnego. Aktywny uczestnik i dygnitarz systemu, który wywoził w bagażniku i zrzucał ludzi z tamy we Włocławku” – zauważył Paweł Szrot, poseł PiS.
Autor w PZPR od 1969 roku, w 1986 został sekretarzem Komitetu Wojewódzkiego, w 1988 Komitetu Centralnego. Aktywny uczestnik i dygnitarz systemu który wywoził w bagażniku i zrzucał ludzi z tamy we Włocławku. https://t.co/I4aGKrvVvZ
— Paweł Szrot (@PSzrot) December 27, 2024
To nawiązanie do mordu, jakiego komuniści dokonali na błogosławionym ks. Jerzym Popiełuszko. Leszek Miller był członkiem tego zbrodniczego systemu.
TV Trwam News



