Dr M. Romanowski: Nie da się sformalizować związków partnerskich w naszym systemie prawnym ze względu na Konstytucję RP
Formalizacja związków homoseksualnych jako związków partnerskich będzie sprzeczna z Konstytucją RP, bo ona przewiduje tylko jeden rodzaj związku, który pozostaje pod szczególną ochroną. Tutaj nie chodzi o wolność, o równość, tylko o nachalne promowanie określonych poglądów lewicowych, liberalnych, genderowych i zwalczanie jakichkolwiek innych, które poddają krytyce racjonalność poglądów. W dużej mierze są one nieracjonalne, niemające żadnych podstaw w dobrze rozumianej nauce. Nie da się sformalizować związków partnerskich w naszym systemie prawnym ze względu na Konstytucję RP, dlatego pani minister wymyśla działania zastępcze w postaci wprowadzania mowy nienawiści, żeby podgrzewać atmosferę wojny ideologicznej – ocenił dr Marcin Romanowski, poseł Suwerennej Polski, w środowych „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja.
Katarzyna Kotula, minister ds. równości, zapowiedziała, że ustawa dotycząca związków partnerskich pojawi się jak najszybciej. Zapytana, czy w ustawie znajdzie się zapis o wspólnocie majątkowej, dziedziczeniu i umożliwieniu zmiany nazwiska, odpowiedziała twierdząco. Podkreśliła, że chciałaby, aby związki partnerskie były zawierane w Urzędzie Stanu Cywilnego.
Zanim ta ustawa będzie procedowana, rząd chce, aby mowa nienawiści ze względu na orientację seksualną i płeć została wpisana do Kodeksu karnego.
– Mamy do czynienia z Kulturkampf’em, który przeszedł Europę walcem od 1968 roku, niszcząc klasyczne, tradycyjne wartości i instytucje jak małżeństwo, zasadę równości będącą podstawą sprawiedliwości. Mamy do czynienia z sytuacją, w której najważniejsze zasady i instytucje zostały zdegradowane, zdeprawowane. Deprawacja instytucji to pojęcie, które funkcjonuje i wyraża coś, co kiedyś było określane jako równość wobec prawa. (…) To pojęcie zostało totalnie zredefiniowane. To, co dzieje się wokół nas, to są efekty i konsekwencje w bardzo wielu wymiarach. Podobnie jest z mową nienawiści. (…) Jako mowę nienawiści próbuje się klasyfikować pewne wypowiedzi, zachowania, które w żaden sposób nie mają charakteru nienawistnego, tylko przypominają o najbardziej podstawowych, naturalnych, właściwych dla człowieka sprawach, wartościach czy instytucjach – ocenił dr Marcin Romanowski.
Gość audycji zwrócił uwagę, że Konstytucja RP chroni tylko jeden rodzaj związku, jakim jest małżeństwo. Jednocześnie podkreślił, że ustawa zasadnicza jest najważniejszym aktem normatywnym każdego kraju i ma wyższość nad innymi dokumentami.
– Tego typu formalizacja związków homoseksualnych jako związków partnerskich będzie sprzeczna z Konstytucją RP, bo ona przewiduje tylko jeden rodzaj związku, który pozostaje pod szczególną ochroną, czyli któremu państwo nadaje pewne szczególne przywileje. (…) Konstytucja ma wyższą moc wiążącą niż orzeczenia trybunałów (europejskich – red.). (…) Umowy międzynarodowe mają niższą moc wiążącą niż Konstytucja RP. Konstytucja w każdym państwie jest najważniejszym aktem normatywnym. Tutaj nie ma żadnej dyskusji. Oczywiście próbuje się wprowadzić dyskusje, że związki partnerskie to nie małżeństwo, tylko coś innego. Nie wystarczy nazwać coś inaczej, żeby było czymś innym. To jest ewidentne kuglarstwo prawne – stwierdził poseł.
Zdaniem dr. Marcina Romanowskiego środowiskom liberalno-lewicowym zależy na karaniu za mowę nienawiści ze względu na orientację seksualną i płeć, natomiast „nabierają wody w usta”, jeśli chodzi o krytykowanie i profanowanie symboli czy instytucji Kościoła katolickiego. [czytaj więcej]
– Tutaj nie chodzi o wolność, o równość, tylko o nachalne promowanie określonych poglądów lewicowych, liberalnych, genderowych i zwalczanie jakichkolwiek innych, które poddają krytyce racjonalność poglądów. W dużej mierze są one nieracjonalne, niemające żadnych podstaw w dobrze rozumianej nauce. Nie da się sformalizować związków partnerskich w naszym systemie prawnym ze względu na Konstytucję RP, dlatego pani minister wymyśla działania zastępcze w postaci wprowadzania mowy nienawiści, żeby podgrzewać atmosferę wojny ideologicznej. Tak samo było z in vitro. (…) To było potraktowane jako odwrócenie uwagi od innych działań, na przykład związanych z podejmowanymi decyzjami na poziomie europejskim dotyczącymi zgody na przyjmowanie nielegalnych migrantów. (…) Ważne tematy jak tożsamość małżeństwa, ochrona życia ludzkiego są instrumentalnie wykorzystywane jako temat zastępczy (…), który gawiedź lewicowo-liberalna z chęcią podłapuje – podkreślał gość audycji.
Jak dodał polityk, w ostateczności cierpi na tym nasz system wartości, kultura prawna i „przede wszystkim to, co od wieków kształtowało naszą tożsamość”.
– Ludzie, którzy nie przywiązują do tego żadnej wagi, wartości jak przedstawiciele obecnej koalicji rządzącej, po prostu chcą realizować swoją ideologiczną agendę, przykrywając nią jednocześnie inne działania – równie niebezpieczne dla naszej ojczyzny. (…) W polskim systemie prawnym istnieją możliwości, by ułożyć swoje prywatne życie. Ale oni chcą czegoś więcej. Chcą afirmacji, przywilejów związanych z taką formą współżycia. (…) Tworzenie z tego powodu jakichś instytucji prawnych nie ma absolutnie żadnego racjonalnego i ogólnospołecznego uzasadnienia – zauważył były wiceminister sprawiedliwości.
Całą rozmowę z dr. Marcinem Romanowskim w „Aktualnościach dnia” można odsłuchać [tutaj].
radiomaryja.pl



