fot. PAP/Darek Delmanowicz

Rząd zapowiada zmiany w mediach publicznych

Media publiczne, niezależenie od tego, kto rządzi, trzymają propagandowy sznyt. Obecna władza przekonuje, że teraz media państwowe są wiarygodnym źródłem informacji. Rzeczywistość jest zupełnie inna. Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego przegotowało projekt, który – zdaniem autorów – ma raz na zawsze odpolitycznić publicznych nadawców.

Resort kultury zlecił audyt w telewizji publicznej. Według wiceszefa MKiDN, Macieja Wróbla, po zmianie władzy w TVP są duże oszczędności, a telewizja budzi coraz większe zaufanie.

– Media publiczne dzisiaj są źródłem informacji dużo bardziej wiarygodnym niż w ciągu ośmiu lat rządów Prawa i Sprawiedliwości – przekonuje wiceminister Maciej Wróbel.

Media publiczne są od dwóch lat postawione w stan likwidacji. To umożliwiło władzy ich siłowe przejęcie – przypomina poseł Mariusz Gosek z PiS.

– One zostały przyjęte w sposób nielegalny. Wbrew Ustawie o radiofonii i telewizji, wbrew Ustawie o Radzie Mediów Narodowych zostały przyjęte siłą – wskazuje poseł Mariusz Gosek.

Tak zostały zapowiedziane zmiany w TVP po siłowym przejęciu:

„Zamiast propagandowej zupy chcemy państwu zaproponować czystą wodę” – zapewniał prezenter „Wiadomości”, Marek Czyż.

Polacy zamiast zapowiadanej „czystej wody” dostali m.in. Dorotę Wysocką-Schnepf i jej propagandowe występy w TVP.

„Mama pani Schnepf wysłuchała wystąpienia pana Zbigniewa Ziobry na żywo, które przeżyła bardzo mocno. Po tym wystąpieniu pana Ziobry przed komisją śledczą mama pani Schnepf w ubiegłą sobotę zmarła” – mówiła Dorota Wysocka-Schnepf w TVP Info w likwidacji.

TVP w likwidacji zaangażowała się w kampanię prezydencką Rafała Trzaskowskiego. Do tego stopnia, że zorganizowała słynną debatę kandydata w Końskich. Obecna władza, będąc w opozycji, domagała się ujawnienia zarobków w TVP. Teraz nie chce ujawnić pensji pracowników mediów publicznych. Główny kanał informacyjny – TVP Info – przed siłowym przejęciem miał oglądalność na poziomie blisko 5 procent. Teraz jest to 1,7 procent. Publicystyczne komentarze w publicznej telewizji uderzają przede wszystkim w opozycję, nierzadko bardzo brutalnie.

Po audycie w TVP ministerstwo kultury przedstawiło projekt nowej ustawy medialnej. Przepisy pozwolą zabetonować publiczne media prorządowymi dziennikarzami.

– Chcemy zagwarantować dziennikarzom TVP pewnego rodzaju bezpieczeństwo. Ich zwolnienie także będzie musiało się odbyć z konkretnych przyczyn – mówi wiceminister Maciej Wróbel.

Projekt – choć na razie tylko w zapowiedziach – zakłada apolityczne konkursy do władz mediów publicznych, likwidacje Rady Mediów Narodowych oraz reformę Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. Nie będzie pięciu, tylko dziewięciu członków z sześcioletnią kadencją – wyjaśnia minister kultury i dziedzictwa narodowego, Marta Cienkowska z Polski 2050.

– Co dwa lata wymiana jednej trzeciej składu. Czterech członków będzie wybierać Sejm, dwóch Senat, a trzech prezydent – mówi minister Marta Cienkowska.

Zlikwidowany będzie też abonament radiowo-telewizyjny.

– Zaproponujemy 2,5 mld zł stabilnego finansowania z budżetu, oczywiście uzupełnionego o waloryzację, o inflację – informuje szefowa resortu kultury.

Projekt trafi teraz na konsultacje. Propozycję już skrytykowała KRRiT. Przewodnicząca Rady, Anna Glapiak, uważa, że zapowiadane zmiany są tylko pozorne i nie rozwiązują realnych problemów mediów publicznych.

TV Trwam News

drukuj