fot. PAP/EPA

Rząd prze do strefy euro

Rząd Donalda Tuska chce za wszelką cenę wprowadzić Polskę do strefy Euro. Tym razem minister finansów chce, aby ZUS przejął pieniądze zgromadzone w Otwartych Funduszach Emerytalnych.

Taki zabieg pozwoli rządowi sztucznie zredukować deficyt i dług publiczny, aby wprowadzić Polskę do strefy euro. Resort finansów sonduje propozycję, aby na 10 lat przed emeryturą kapitał ubezpieczonych zgromadzony w OFE trafiał do ZUS.

W grę wchodzi teraz kwota około 46 mld zł zgromadzona w OFE przez osoby, którym pozostało do emerytury 10 lat lub mniej. Przesunięcie tych środków do ZUS mogłoby nastąpić natychmiast lub byłoby rozłożone na kilka lat.

„Sytuacja fiskalna Polski nie jest dobra – wysoki deficyt sektora finansów, niski wzrost gospodarczy, wysokie bezrobocie – praktycznie zastój gospodarczy – powoduje, że musimy szukać radykalnych działań – wyjaśnia ekonomista prof. Andrzej Kaźmierczak. Jednocześnie dodaje, że przejęcie przez ZUS pieniędzy zgromadzonych w OFE – to działanie pozorne oraz zaprzeczenie idei funkcjonowania emerytur kapitałowych.

– Z tego punktu widzenia dług się zmniejszy. Jednakże wydaje mi się, że to niewiele zmieni jeżeli chodzi o sytuację fiskalną, dlatego że z formalnego punktu widzenia te środki, które zostały zatrzymane w ramach ZUS na poczet przyszłych emerytur kapitałowych też są zobowiązaniem wobec przyszłych emerytur i też powinny być zaliczane do zobowiązań długu budżetu państwa. W tym wypadku wobec przyszłych emerytur powiedział prof. Andrzej Kaźmierczak.

Prof. Andrzej Kaźmierczak akcentuje także, że jest to dość ryzykowne posunięcie.

– Nie ma pewności, czy te środki – niewpłacone do OFE, a wyodrębnione w ramach ZUS na poczet przyszłych emerytur kapitałowych – rzeczywiście nie będą wydatkowane na pokrycie bieżących wydatków budżetowych, na pokrycie bieżącej dziury budżetowej. Czy te środki po prostu nie zostaną przejedzone. Jest ryzyko, bo jeżeli to rzeczywiście miałoby miejsce to okazuje się, że te odrębne rachunki są tylko należnościami emerytur czysto wirtualnymi; że one są tylko na papierze, że w rzeczywistości państwo nie będzie w stanie wypłacać tej części emerytur właśnie dlatego, że będą przejedzone dodaje prof. Andrzej Kaźmierczak.

Propozycja resortu finansów świetnie wpisuje się w linię polityczną, realizowaną od początku kryzysu przez Unię Europejską. Polega ona na tym, że zadłużone państwa, bez względu na społeczną cenę, muszą spłacić swoje długi wobec instytucji finansowych, ale już wobec emerytów – niekoniecznie.

Wypowiedź prof. Andrzeja Kaźmierczaka


Pobierz Pobierz

RIRM

drukuj