Rząd o wykorzystaniu środków unijnych na lata 2014-2020

Wicepremier, minister infrastruktury i rozwoju Elżbieta Bieńkowska ma dziś przedstawić na posiedzeniu rządu plany wykorzystania środków unijnych w latach 2014-2020.

Do dyspozycji Polski jest ponad 76 mld 800 mln euro w ramach 6 krajowych programów operacyjnych i 16 programów regionalnych. Rząd ma przyjąć uchwały ws. 6 krajowych programów operacyjnych na łączną kwotę 45,6 mld euro. Dodatkowo w ramach 16 regionalnych programów operacyjnych poszczególne województwa mają otrzymać w sumie 31,2 mld euro.

Resort infrastruktury i rozwoju podkreśla, że samorządy województw będą zarządzać większą niż obecnie pulą europejskich pieniędzy – w latach 2007-2013 miały do dyspozycji ok. 25 proc. wszystkich środków dla Polski, w nowej perspektywie będzie to niemal 40 proc. całej puli. Większość samorządów jest dziś jednak zadłużona. Niekiedy to właśnie dopłaty do inwestycji realizowanych z funduszy unijnych doprowadziły do złej sytuacji.

Wiesław Janczyk, członek sejmowej Komisji Finansów Publicznych zwraca uwagę, że w poprzedniej perspektywie nie wszystkie samorządy skorzystały ze środków europejskich – składały wnioski z błędami przez co przegrywały. O tym, kto w pierwszej kolejności dostanie środki decydowały także względy polityczne – zaznacza.

– Ci, którzy na dzisiaj dostali tych środków tak dużo, z uwagi na dobre przełożenie polityczne, że są już zadłużeni ponad miarę, w tej nowej perspektywie unijnej będą musieli cofnąć się o jeden krok i zostawić pole tym, którzy ten wyścig w pierwszej perspektywie przegrali. To jest dobra wiadomość, bo w ten sposób być może nastąpi pewne zrównanie alokacji tej inwestycji – mówi Wiesław Janczyk.

Ekspert zwraca także uwagę na fakt, że UE nie jest zainteresowana tym czy te pieniądze zostaną użyte przez sektor publiczny – samorządy i spółki państwowe czy sektor prywatny. To co w nowej perspektywie musi się pojawić to zagospodarowanie tych funduszy przez formułę partnerstwa publiczno-prywatnego.

– To daje potężne możliwości, jest to ścieżka nieuczęszczana u nas do tej pory w wystarczającym stopniu. Mamy już takie próby, ale one mają charakter marginalny. W nowej perspektywie muszą się pojawić, żebyśmy byli w stanie przepracować te środki i podstawowe założenie: to ostatnia taka szansa dla Polski – więcej takich pieniędzy na integrację unijną, Polska nie dostanie. Problem podstawowy to jest wyobraźnia. Moim zdaniem każda złotówka i każde jedno euro powinno być wydane w taki sposób, żeby tworzyć podstawy trwałego, stałego wzrostu, żeby tworzyć miejsca pracy. Tego zabrakło ewidentnie w pierwszej perspektywie – zaznacza polityk.

RIRM

drukuj