fot. pixabay.com

Rząd Donalda Tuska podniesie wiek emerytalny do 70. roku życia?

Posłowie PiS nie wykluczają, że po wygranej Rafała Trzaskowskiego w wyborach prezydenckich usłyszymy, że trzeba podnieść wiek emerytalny nawet do 70. roku życia.

Politycy PO, której wiceprezesem jest kandydat na prezydenta, zapewniają, że nie podniosą wieku emerytalnego oraz nie zabiorą 13. i 14. emerytury.

Tym zapewnieniom nie wierzą jednak politycy opozycji. Poseł Barbara Bartuś zauważyła, że doktryną PO są słowa jednego z posłów tej formacji „Cóż szkodzi obiecać”.

Polityk przypomniała też, iż zanim rząd PO-PSL podniósł wiek emerytalny, wykluczano taką możliwość. Teraz z kolei nie spełniono obietnic ze 100 konkretów.

Cóż szkodzi obiecać. Wtedy wystarczyło po wyborach w 2011 niecałe dwa miesiące, żeby przeprowadzić przez Sejm ustawę, która podnosiła wiek emerytalny dla kobiet i mężczyzn do 67. roku życia, a dla kobiet na wsi było to podniesienie o 12 lat. Szanowni Państwo, to od was zależy, czy Polska będzie kroczyć drogą rozwoju, czy to, co wywalczyliśmy, co przyznaliśmy Polakom przez lata naszych rządów, zostanie utrzymane, czy znowu usłyszymy, że trzeba podnieść wiek emerytalny bo tak trzeba, wiek emerytalny do 70. roku życia – mówiła Barbara Bartuś, poseł PiS.

Do poprzedniego wieku emerytalnego, czyli 65 lat dla mężczyzn i 60 dla kobiet powrócił rząd Zjednoczonej Prawicy.

Obywatelski kandydat na prezydenta wspierany przez PiS, Karol Nawrocki, zapewnił, że nie podpisze ustawy podnoszącej wiek emerytalny.

Druga tura wyborów prezydenckich odbędzie się 1 czerwca.

RIRM

drukuj