Rząd Donalda Tuska chce wyłączyć Roberta Bąkiewicza z obrony granic
Lider Ruchu Obrony Granic ponownie stawił się w Prokuraturze Okręgowej w Gorzowie Wielkopolskim, która ma mu postawić zarzuty. Robert Bąkiewicz udał się tam dobrowolnie, by uniknąć spektaklu i pokazowego zatrzymania.
Lider Ruchu Ochrony Granic ma usłyszeć zarzut rzekomego znieważenia funkcjonariuszy Straży Granicznej i Żandarmerii Wojskowej. Zdecydowała o tym nadzorująca gorzowską jednostkę Prokuratura Regionalna w Szczecinie.
Robert Bąkiewicz w rozmowie z dziennikarzami powiedział, że nie ma podstaw do stawiania mu zarzutów. Wskazał przy tym, iż takiego zdania jest także prokuratura okręgowa, ale w regionalnej są jednak naciski, by go ścigać.
– Prokuratura wyraziła opinię, że nie ma podstaw do prowadzenia postępowania. Wobec mnie są naciski polityczne widoczne gołym okiem i dostrzegalne w domenie publicznej. Prokurator Regionalny w Szczecinie nakazuje prowadzenie tego postępowania. Donald Tusk i inni ważni politycy koalicji rządzącej mówią, że trzeba prowadzić wendetę Roberta Bąkiewicza, musi zostać ukarany. Prokuratorzy mają tutaj problem, bo podlegają ogromnej presji politycznej, co jest zupełnie bezprawne. To jest kontynuacja polityki bezprawia, która jest uprawiana przez Donalda Tuska – akcentował Robert Bąkiewicz.
Robert Bąkiewicz wskazał, że prowadzi się wobec niego polityczną nagonkę i próbuje wyłączyć go z działań obronnych w ramach polityki migracyjnej.
RIRM



