fot. PAP/EPA

Rosyjski konwój na granicy z Ukrainą

Rosyjski biały konwój z rzekomą pomocą humanitarną dojechał do granicy z Ukrainą, kontrolowanej przez prorosyjskich separatystów. Władze w Kijowie zapowiadają, że zablokują wjazd ciężarówek. Tymczasem na Krymie trwa druga od aneksji wizyta

Rozciągnięta na kilka kilometrów kolumna białych ciężarówek z  tzw. pomocą humanitarną Rosji dla wschodniej Ukrainy wyjechała rano z Woroneża. Konwój zatrzymał się w polu przy granicy w rejonie Rostowa niedaleko Doniecka. Kierowcy zamierzają czekać na dalsze rozkazy. Chętnie pokazują zawartość ciężarówek.

Tymczasem w centrum Doniecka, gdzie dotychczas było spokojnie, spadły dziś pociski artyleryjskie. W ciągu ostatnich trzech dni zginęły tu co najmniej 74 osoby, a 116 zostało rannych.

Ukraina chce aby rosyjski konwój przeszedł dokładną kontrolę graniczną i celną w obecności przedstawicieli międzynarodowego Komitetu Czerwonego Krzyża. Bierzemy pod uwagę potraktowanie konwoju jako wtargnięcia na teren Ukrainy wojsk Federacji Rosyjskiej lub prowokacji – stwierdził rzecznik ukraińskiego prezydenta Światosław Cehołko.

Misja humanitarna Rosji to nic innego jak akcja propagandowa. Teraz dla Ukrainy każdy scenariusz jest zły – uważa Piotr Kościński z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych.

Dziś powinniśmy mówić o pomocy humanitarnej która płynie z zachodu a nie Rosji – uważa politolog Piotr Celiński. Tymczasem to co robi Rosja to ciąg dalszy wojny informacyjnej – ocenia minister obrony narodowej Tomasz Siemoniak. Kolejnym chwytem propagandowym jest także druga już wizyta prezydenta Rosji Władmira Putina  na Krymie – wskakuje Jacek Bartosiak z Narodowego Centrum Studiów Strategicznych.

W wystąpieniu przed deputowanymi Dumy Państwowej, Rady Federacji i członkami rządu na Krymie Putin obiecał ponad 19 mld dolarów na rozwój Krymu oraz utworzenie przeznaczonej do stacjonowania na Krymie grupy operacyjnej sił zbrojnych.

Władimir Putin chce do 2020 roku wydać na zbrojenia bagatela 420 miliardów dolarów. Prezydent Rosji oświadczył, że Rosja dopuszcza wycofywanie się z traktatów międzynarodowych jeśli tego wymagać jej interesy. Z kolei ukrański parlament uchwalił dziś ustawę o sankcjach wobec Rosji. Dotkną one w sumie ponad 200 osób podejrzanych o wspieranie i finansowanie terroryzmu oraz popieranie aneksji Krymu. Deputowani zgodzili się także na godzili się również na przekazywanie gazociągów i podziemnych magazynów gazu w dzierżawę spółkom z kapitałem Unii Europejskiej lub Stanów Zjednoczonych.

 

 

TV Trwam News 

drukuj