(fot. PAP)

Rosjanie będą szkolić naszych żołnierzy

Rosjanie będą uczyć nasze wojsko – alarmuje jeden dzienników. Planowana jest wymiana profesorów między Polską, a Rosją. Projekt ten nie spodobał się części wysokiej rangi oficerów.

Wymianę profesorów z Rosją planuje rektor najważniejszej polskiej uczelni wojskowej, Akademii Obrony Narodowej, generał Bogusław Pacek. „Jeżeli chodzi tylko sferę wymiany naukowej to nie ma nic w tym złego ale rzecz dotyczy bardzo specyficznej dziedziny jaką jest obronność” – zwraca uwagę były minister obrony narodowej prof. Romuald Szeremietiew.

– Nie wydaje mi się, żeby Rosja była najlepszym partnerem dla nas w rozważaniu tego typu spraw. Mamy za sobą – z okresu PRL – bardzo długą, nazwijmy to „współpracę”. W tym czasie szkolenie ogóle, wykształcenie naszych wojskowych na poziomie strategicznym odbywało się w Rosji, czyli w Związku Sowieckim. Wiadomo, czym się to skończyło i czym mogłoby się skończyć, gdyby plany, które miał związek sowiecki zostały zrealizowane. Jest to bardzo zła tradycja, bardzo wielkie obciążenie, z którymi zdaje się Wojsko Polskie nie uporało się do dziś. No i teraz wracamy znowu do Rosjan, więc wzmacniamy to, co nie udało się do końca przezwyciężyć. Moim zdaniem to nie jest dobry pomysł – powiedział prof. Romuald Szeremietiew.

Od pewnego czasu obserwujemy symptomatyczne działania, które osłabiają naszą armię – dodaje prof. Romuald Szeremietiew. W tym kontekście wymienia niepokojące zmiany zawarte w nowelizacji ustawy o ministrze obrony narodowej.

Przypomnijmy, w myśl reformy w miejsce odrębnych dowództw rodzajów sił zbrojnych mają powstać dwa połączone dowództwa – generalne i operacyjne. Dowództwo generalne ma odpowiadać za działania w czasie pokoju a Dowództwo Operacyjne, przejmować dowodzenie w czasie kryzysów i wojny.

Zmiany mają dotyczyć także Sztabu Generalnego „Problem jest taki, że mamy zbudowany system, w którym nie ma jednego dysponenta siłami zbrojnego”

– Żeby podjąć decyzję – w tak newralgicznej – sprawie potrzebna jest współpraca bardzo różnych ośrodków państwowych. Teraz okazuje się, że takim dysponentem będzie minister obrony narodowej. Osłabiana jest pozycja Prezydenta. Pomijam kto nim jest, mówię o urzędzie, a więc osłabiana jest jeżeli idzie o nominacje dowódcze, a wzmacniana jest bardzo pozycja ministra, który już teraz dominuje całkowicie nad wojskiem. Ma bowiem nie jednego – jak przedtem dowódcę szefa sztabu, który wydawał polecenia, rozkazy z upoważnienia ministra – ale dwóch dowódców równorzędnych, którzy będą otrzymywali polecenia od ministra. Oznacza to, że ich rozkazodawcą będzie minister  – dodaje prof. Romuald Szeremietiew. 

RIRM 

drukuj