fot. Marek Borawski/ Nasz Dziennik

Rolnicy zamierzają zaostrzyć protest

Dziś sztab protestacyjny podejmie decyzję o ewentualnym zaostrzeniu działań protestacyjnych. Cały czas trwa protest przed Kancelarią Prezesa Rady Ministrów. Do manifestujących dołączają kolejni gospodarze.

Sławomir Izdebski, szef rolniczego OPZZ, zapowiada, że jeżeli sytuacja się nie poprawi, to o proteście dowie się cała Europa.

W zielonym miasteczku, które rozstawiono przed Kancelarią Prezesa Rady Ministrów cały czas protestują rolnicy. Przebywają tam zarówno w dzień, jak i w nocy.

– Wiemy, że jest trudno, bo musimy całą noc tutaj być, nie ma spania, cały czas dyżurujemy – powiedział Andrzej Śniegula, członek Rady Krajowej „Solidarności” Rolników Indywidualnych.

Protestujących rolników wspierają mieszkańcy Warszawy.

– Kiedy nie mieliśmy uruchomionej kuchni, w sposób spontaniczny przynosili herbatki, kanapeczki. Pełne wsparcie – dodał Śniegula.

Gospodarze nie mogą jednak liczyć na wsparcie rządu PO-PSL. Ani premier Ewa Kopacz, ani minister rolnictwa Marek Sawicki  nie podjęli się dialogu z protestującymi.

– Dialog i poważna próba spełnienia postulatów to jest coś, co powinno być oczywiste, a czego rząd nie realizuje – powiedział Jacek Sasin.  

– Dzisiaj minister Sawicki nie ma żadnego dobrego pomysłu na rozwiązanie konfliktu na linii rolnicy – rząd. Pomysłu nie ma także niestety premier Ewa Kopacz – powiedział Krzysztof Gwakowski.   

Także prezydent Bronisław Komorowski nie podjął żadnych działań, aby pomóc polskim rolnikom w ich dramatycznej sytuacji – mówił wczoraj w Toruniu Andrzej Duda, kandydat PiS-u na prezydenta.

– Rolnicy, którzy jadą do Warszawy protestować wobec niebezpieczeństwa w jakim się znaleźli, bo wielu z nich grożą licytacje komornicze. Tych rolników nazywa się dzisiaj „podpalaczami Polski”, zamiast otworzyć przed nimi drzwi Pałacu Prezydenckiego i wezwać premiera i ministra, który ośmielił się nazwać rolników „frajerami” i zapytać ich jak mają zamiar rozwiązać ten problem, bo ma być on rozwiązany natychmiast – powiedział Andrzej Duda.

W przeciwnym razie wielu rolników może pozostać bez środków do życia.

Tym bardziej, że oprócz dzików, pozostałe postulaty gdzie już coś tam zaproponowano, absolutnie teraz odmówiono i tych kwot mlecznych. Jeżeli chodzi o trzody chlewne, tam było 2 tys. na gospodarstwo czy 1400 – też odmówiono, więc w tej chwili sytuacja jest tragiczna – powiedział Sławomir Izdebski.

Rolnicy poza odszkodowaniami za straty w uprawach spowodowanymi przez dziki, czy interwencji na rynkach wieprzowiny i mleka, domagają się też zakazu sprzedaży ziemi cudzoziemcom.

– Bo zalegalizowanie sprzedaży ziemi, to co zrobił pan minister Sawicki i na to wyraził zgodę prezydent Komorowski podpisując ustawę o nowych rozwiązaniach prawnych,  mamy takie pokłosie, że AGNR sprzedaje ziemie spółkom z obcym kapitałem i to praktycznie masowo i dlatego cały czas domagamy się, żeby wprowadzić moratorium na sprzedaż ziemi spółkom z obcym kapitałem do chwili nowych rozwiązań prawnych – powiedział Edward Kosmal.

Na dziś rolnicy zapowiedzieli nasilenie protestu przed kancelarią premier Ewy Kopacz. Nie wykluczone, że rozszerzy się on jeszcze bardziej. Kolejni rolnicy zaczęli przyjeżdżać do Warszawy już wczoraj. Zapowiadają, że będą protestować aż do skutku.


TV Trwam News/RIRM

drukuj