fot. PAP/Radek Pietruszka

Rekonstrukcja rządu dobiega końca

Rekonstrukcja rządu, deklaracja wspólnego uzgadniania projektów legislacyjnych oraz wspólnego startu w kolejnych wyborach – to niektóre kwestie z podpisanej w sobotę nowej umowy koalicyjnej Zjednoczonej Prawicy. W poniedziałek kierownictwo Prawa i Sprawiedliwości ma zatwierdzić ostateczny skład nowego rządu.

Podpisanie umowy koalicyjnej Zjednoczonej Prawicy to zwieńczenie kilkutygodniowych negocjacji liderów ugrupowań koalicyjnych – mówił na antenie Radia Maryja wicepremier Jacek Sasin. Umowa zakończyła wewnętrzny kryzys koalicji. Teraz jest czas na dopracowanie szczegółów porozumienia.

– Przed nami powołanie rządu w nowym kształcie, ze znacznie zmniejszoną ilością ministerstw. To ma być 14 resortów w miejsce 20 obecnie funkcjonujących, więc spore zmniejszenie rządu. Zmniejszenie liczby ministrów, ale również wiceministrów – wskazał wicepremier Jacek Sasin, minister aktywów państwowych.

Solidarna Polska i Porozumienie kierować będą po jednym ministerstwie, a nie jak dotychczas – dwoma. Dodatkowo otrzymają po jednym stanowisku ministerialnym w Kancelarii Premiera RP i po trzech wiceministrów.

– Będą nowe twarze w rządzie z wszystko na to wskazuje, tą najważniejszą twarzą, czyli z panem prezesem Jarosławem Kaczyńskim, jako wicepremierem rządu. […] W rządzie znajdą się liderzy wszystkich trzech partii koalicyjnych: Prawa i Sprawiedliwości, Solidarnej Polski i Porozumienia. To wzmocni politycznie ten rząd – akcentował wicepremier Jacek Sasin

O ostatecznych zmianach w rządzie zadecydować ma w poniedziałek kierownictwo PiS. Zgodnie z umową koalicyjną nad realizacją i konsultacjami propozycji legislacyjnych czuwać ma Rada Koalicji, złożona z kierownictwa PiS oraz dwóch lub trzech przedstawicieli koalicjantów.

Pozwoli to uniknąć nieporozumień – podkreślił Marcin Horała, wiceminister infrastruktury.

– Mieliśmy, nie da się ukryć, kilka takich przypadków, kiedy coś, co nam wydawało się uzgodnione i potwierdzone przez koalicjantów trafiało pod obrady Sejmu, a koalicjanci tych rozwiązań nie popierali. Musi być takie miejsce, gdzie będzie całkowita jasność, które projekty są projektami koalicyjnymi – powiedział poseł PiS.

W umowie znalazła się też deklaracja wspólnego startu koalicjantów w najbliższych wyborach – zaznaczyła rzecznik PiS Anita Czerwińska.

„Strony ustalają, że w kolejnych wyborach do Sejmu, Senatu, sejmików, rad miast, Parlamentu Europejskiego, parlamentarzyści i radni Porozumienia i Solidarnej Polski otrzymają takie same miejsca na listach, jak w ostatnich wyborach” – wskazała rzecznik PiS.

PiS zapowiedziało jesienną ofensywę programową. Według wcześniejszych zapowiedzi to m.in. dalsza reforma wymiaru sprawiedliwości.

Taki plan nie podoba Arturowi Dziamborowi z Konfederacji.

– Dalsze psucie sądownictwa w wersji PiS niestety nie jest żadną reformą. Zastępowanie dawnych ludzi, z którymi możemy się nie zgadzać, swoimi partyjnymi niestety nie jest nigdy dobre – powiedział poseł Artur Dziambor.

Zbigniew Ziobro utrzymać ma stanowisko ministra sprawiedliwości. W Sejmie jest jednak wniosek o wotum nieufności wobec niego złożony przez PO.

Wniosek trzeba odrzucić – mówił w programie „Polski punkt widzenia” wiceminister klimatu Jacek Ozdoba z Solidarnej Polski.

– To minister, wobec którego, najczęściej w historii składano wniosek o wotum nieufności, ale to świadczy o dobrej pracy pana ministra – akcentował poseł Jacek Ozdoba.

O tym że PiS będzie bronić ministra Zbigniewa Ziobro mówił już wiceminister kultury Jarosław Sellin. Według Lewicy konflikt prezesa PiS z koalicjantami nie ustał.

– Ta druga kadencja nie będzie już tą samą kadencją. Jak się państwo oczywiście domyślacie w interesie Polski jest, żeby oni się rozpadli – powiedział europoseł Robert Biedroń.

Media przekonują, że Jarosław Kaczyński jako wicepremier będzie kontrolować działania ministra Ziobro. Powód obecności prezesa w rządzie może być jednak inny – wskazał dr Tomasz Teluk, prezes Instytutu Globalizacji.

– Może być związany z tym, że nie jest on zadowolony z tempa reformy wymiaru sprawiedliwości. Tutaj mogą być skierowane wszystkie siły, aby projekt reform dokończyć – podkreślił ekspert.

Do rekonstrukcji rządu dojść ma w ciągu najbliższych dwóch tygodni.

 

TV Trwam News

drukuj