Red. S. Jagodziński: Jak się popatrzy na pontyfikat Ojca Świętego Franciszka, mamy bez wątpienia obraz Papieża, który był blisko człowieka
Jak się popatrzy na ten pontyfikat – na to, jak Papież dobierał podróże apostolskie, jak pragnął być blisko ludzi, jak nie miał oporów, żeby przytulić chłopca, który miał zdeformowaną twarz – mamy bez wątpienia obraz Papieża, który był blisko człowieka, blisko potrzebujących, blisko ubogich. Papież Franciszek w swoim pontyfikacie „zszedł z kanapy”, dawał przykład i szedł na peryferie świata, wybierał na pielgrzymki takie miejsca, że czasami trzeba było zerknąć na mapie, gdzie to w ogóle jest. Ale tam są dzieci Boże, tam jest Kościół – czasami w mniejszości – tam są katolicy, tam są ludzie, którzy czekają na otuchę, czekają na dobre słowa – mówił w sobotnim „Polskim punkcie widzenia” na antenie TV Trwam red. Sławomir Jagodziński z „Naszego Dziennika”.
W sobotę [pożegnaliśmy Ojca Świętego Franciszka], który zmarł w Poniedziałek Wielkanocny. Papież – zgodnie ze swoją ostatnią wolą – spoczął w rzymskiej Bazylice Matki Bożej Większej, którą wyjątkowo sobie umiłował.
– Musimy pamiętać, że nie chodzi o te mury – chociaż piękne. Chodzi o (…) papieską maryjność. Tam jest obraz Salus Populi Romani, obrończyni ludu rzymskiego, ikona Matki Bożej, przed którą Papież się modlił. To jest wyraz jego zawierzenia Matce Bożej – podkreślił red. Sławomir Jagodziński.
Podczas swojego pontyfikatu i jeszcze wcześniej, gdy był on arcybiskupem Buenos Aires, Jorge Bergoglio dawał świadectwo skromnego stylu życia. Wskazywał w ten sposób na bliskość z każdym człowiekiem. Szczególną uwagę poświęcał ubogim i odrzuconym. Elementem tego nauczania był wybór imienia Franciszek, nawiązującego do świętego Biedaczyny z Asyżu.
– Jak się w świetle tego popatrzy na ten pontyfikat – na to, jak Papież dobierał podróże apostolskie, jak pragnął być blisko ludzi, jak nie miał oporów, żeby kilka dni po wyborze przytulić chłopca, który miał zdeformowaną twarz (…) – mamy bez wątpienia obraz (…) Papieża, który był blisko człowieka, blisko potrzebujących, blisko ubogich – podkreślił dziennikarz „Naszego Dziennika”.
W czasie swojego pontyfikatu Ojciec Święty nawoływał także do podjęcia bardziej dynamicznych działań w wypełnianiu woli Bożej. Mówił on o potrzebie „zejścia z kanapy”.
– Papież Franciszek w swoim pontyfikacie właśnie „zszedł z kanapy”, dawał przykład i szedł na peryferie świata, wybierał na pielgrzymki takie miejsca, że czasami trzeba było zerknąć na mapie, gdzie to w ogóle jest. Ale (…) tam są dzieci Boże, tam jest Kościół – czasami w mniejszości – tam są katolicy, tam są ludzie, którzy czekają na otuchę, czekają na dobre słowa. Tak samo mówił do młodych: „Zejdźcie z kanapy i idźcie do swoich rówieśników. Pokażcie im swoim życiem katolickim, swoją radością Ewangelii, że życie może być inne”. Nie musi być utkane tylko agresją, tylko strachem, lękiem, ale może wyglądać inaczej, bo tak mówi Ewangelia i tak pokazuje w swoim nauczaniu Kościół katolicki – podkreślił gość „Polskiego punktu widzenia”.
radiomaryja.pl



