fot. flickr.com

Radom: Leśnicy rozpoczęli działania związane z ochroną przeciwpożarową lasów

Świętokrzyscy i radomscy leśnicy rozpoczęli działania związane z ochroną przeciwpożarową lasów. Wspólnie ze strażakami prowadzą też akcje informacyjne dotyczące zagrożeń związanych z wypalaniem nieużytków.

Rzeczniczka Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Radomiu Edyta Nowicka poinformowała, że w tym roku leśnicy m.in. wcześniej niż zwykle rozpoczęli pełnienie dyżurów przeciwpożarowych.

„Pomimo wciąż trwającej astronomicznej zimy, w przyrodzie mamy już wiosnę – jest bardzo sucho i ciepło. Zagrożenie pożarami jest duże: nie ma już śniegu, słońce grzeje, a wiatr wysusza trawy i runo leśne” – wyjaśniła Edyta Nowicka. Dodała, że przedwiośnie to trudny okres dla leśników, jeśli chodzi o ochronę przeciwpożarową, ponieważ nie ma jeszcze roślinności zielnej, a są suche trawy i inne rośliny.

Duże zagrożenie dla lasów stanowią pożary nieużytków. W regionie mazowieckim i świętokrzyskim było ich już w ostatnim czasie kilkaset.

„Dlatego leśnicy apelują o ostrożność z ogniem w lasach i zaprzestanie wypalania traw” – powiedziała Nowicka.

Walka z pożarami kosztuje corocznie nadleśnictwa RDLP w Radomiu łącznie 7 mln zł.

System ochrony przeciwpożarowej obejmuje utrzymanie 44 dostrzegalni przeciwpożarowych z obserwatorami lub kamerami, 23 punktów alarmowo-dyspozycyjnych, gdzie określana jest lokalizacja pożarów i koordynowana akcja gaśnicza, 9 automatycznych stacji meteorologicznych, wyposażonych w aparaturę do badania wilgotności ściółki, powietrza i określania stopnia pożarowego w lasach. W skład systemu ochrony przeciwpożarowej wchodzą także samoloty do gaszenia pożarów, będące w stałej gotowości w bazie lotniczej Piastów k. Radomia i Masłów k. Kielc oraz samochody gaśnicze.

Rzeczniczka podkreśliła, że ubiegły sezon nie był łatwy dla radomskich i świętokrzyskich leśników. W lasach należących do RDLP w Radomiu doszło do ponad 200 pożarów. Spaleniu uległy 44 hektary.

„Upalna pogoda i susza sprzyjały palności lasów, wysokie zagrożenie utrzymywało się jeszcze jesienią” – zaznaczyła Nowicka.

Lasy płonęły przeważnie na skutek podpalenia. Aby nim zapobiegać, leśnicy prowadzili wspólne akcje straży leśnej z policją. Do blisko 30 proc. pożarów doszło z nieustalonych przyczyn, w 5 proc. ogień pojawił się od niedopałków papierosów, a także m.in. w związku z wypalaniem roślinności.

PAP/RIRM

drukuj