fot. flickr.com

R. Bochenek: Wybór wbrew woli rządu, z którego wywodzi się kandydat – niebezpieczny precedens

Wybór na funkcję szefa Rady Europejskiej kandydata, wbrew woli rządu, z którego się on wywodzi, byłby niebezpiecznym precedensem – ocenił w środę rzecznik rządu Rafał Bochenek. Podkreślił, że jedynym oficjalnie zgłoszonym kandydatem jest Jacek Saryusz-Wolski.

„Byłby to niebezpieczny precedens, coś niestandardowego, gdyby doszło do wyboru jakiegokolwiek kandydata na tę funkcję (szefa Rady Europejskiej) wbrew woli rządu państwa członkowskiego, z którego ten kandydat by się wywodził” – powiedział dziennikarzom rzecznik rządu w środę w Sejmie.

Jak dodał, cały czas trwają konsultacje i rozmowy z ministrami poszczególnych państw członkowskich UE.

„Dopóki nie będzie posiedzenia Rady Europejskiej, dopóki nie zapadnie ostateczna decyzja wszystkich premierów państw członkowskich Unii, dopóty nie będziemy wiedzieli, kto tę funkcję (szefa RE) w przyszłości będzie pełnił” – podkreślił Bochenek.

„Rząd polski stwierdził, że musi wystawić lepszego, kompetentnego kandydata, który będzie odpowiadał na te oczekiwania i zastrzeżenia, które padają ze strony szefów rządów państw członkowskich UE” – wyjaśnił Bochenek. Jak dodał, jedynym oficjalnie zgłoszonym kandydatem jest Jacek Saryusz-Wolski.

Bochenek przekonywał, że nie każdy w Unii godzi się na politykę, którą Tusk prowadzi w Europie. Jak ocenił, to „polityka cementowania obecnego układu i braku chęci do wdrażania jakichkolwiek reform”.

Pytany, czy jest pewien, że Polak zostanie szefem Rady Europejskiej, Bochenek powiedział, że rząd bardzo by tego chciał i robi wszystko, aby do tego doszło.

„My zawsze popieramy Polaków, PiS nigdy nie miało problemów z tym, aby popierać w sposób ponadpartyjny kandydatów z innych ugrupowań, czego dowodem jest również kandydatura Jacka Saryusz-Wolskiego” – podkreślił.

„Dla nas najważniejsze jest doświadczenie, merytoryka i pewne cechy osobowości kandydatów do pełnienia tak ważnych funkcji. Donald Tusk pokazał, że nie jest w stanie sprostać tej funkcji, bo nie wypełnia podstawowej zasady, czyli neutralności i bezstronności wobec poszczególnych państw członkowskich” – powiedział rzecznik rządu.

Jego zdaniem, Saryusz-Wolski „to osoba, która będzie właściwie reprezentowała polskie interesy narodowe na arenie międzynarodowej i będzie broniła Polski na arenie międzynarodowej”.

„Rolą przewodniczącego Rady Europejskiej jest reprezentowanie interesów wszystkich państw członkowskich UE. Tusk pokazał, że nie jest w stanie tego robić, chociażby stając po stronie opozycji w związku z konfliktem politycznym, z którym mamy do czynienia od wielu miesięcy w Polsce, (Tusk) narusza zasadę bezstronności i neutralności” – przekonywał rzecznik rządu.

Jak dodał, Tusk nie umiał też znaleźć „złotego środka” na rozwiązanie bieżących problemów UE, takich jak kryzys imigracyjny.

Pytany o słowa lidera PO Grzegorza Schetyny, który skrytykował list premier Beaty Szydło do unijnych przywódców, Bochenek powiedział: „Dzisiejsze wypowiedzi Schetyny są przejawem jego roztrzęsienia, rozdygotania na samą myśl o tym, że Tusk mógłby wrócić do polityki krajowej i później być może przeszkodzić Schetynie w jego działaniach w ramach Platformy”.

W liście opublikowanym w środę na stronie internetowej Kancelarii Premiera, Beata Szydło przedstawiła „intencje” towarzyszące polskiemu rządowi przy zgłaszaniu kandydatury Jacka Saryusz-Wolskiego na stanowisko przewodniczącego Rady Europejskiej

W czwartek i piątek w Brukseli odbywać się będzie unijny szczyt. Pierwszego dnia szefowie państw i rządów mają zdecydować o tym, kto obejmie urząd szefa Rady Europejskiej. Polski rząd popiera kandydaturę Jacka Saryusz-Wolskiego, o reelekcję ubiega się Donald Tusk.

PAP/RIRM

drukuj