Przyszłość Elektrowni Opole nadal pod znakiem zapytania

Rozbudowa elektrowni w Opolu wciąż stoi pod znakiem zapytania. Warta ponad 11 miliardów złotych inwestycja miała wystartować w wakacje. Najpierw premier Donald Tusk obiecywał, że rozbudowa ruszy w lipcu, potem także minister skarbu zapowiadał, że inwestycja rozpocznie się w połowie sierpnia. Oba terminy minęły. Teraz pojawił się kolejny: grudniowy.

Zarząd PGE Górnictwo i Energetyka Konwencjonalna SA podpisał bowiem aneks do umowy ze spółkami tworzącymi konsorcjum, mającego budować bloki nr 5 i 6. Oznacza to, że najpóźniej do 15 grudnia konsorcjum ma otrzymać decyzję o warunkach realizacji inwestycji.

Termin rozpoczęcia prac jest przesuwany z miesiąca na miesiąc; co więcej, nie ma żadnych środków finansowych na pokrycie inwestycji – akcentuje Arkadiusz Szymański, członek Akcji Społecznej „Tak dla Elektrowni”.

– Pomimo obietnic szefa rządu, nie zapadły żadne decyzje; w dalszym ciągu nie ma finansowania, nie ma przekazania do budowy i nic się nie rozpoczyna. Co prawda, pan premier ogłosił, że jest zgoda na rozpoczęcie budowy tych dwóch bloków przez PGE, natomiast nie poszły za tym żadne konkrety. Z jedynych, które mamy jest to, że nie wcześniej niż za 120 dni – ale de facto nie wiemy czy będzie to 120, 220 czy 320 dni – może rozpocząć się budowa tych dwóch bloków Elektrowni Opole. Natomiast w dalszym ciągu nie ma najmniejszej złotówki na to, żeby rozpocząć to przedsięwzięcie; brakuje finansowania – wskazał Arkadiusz Szymański.

Członek Akcji Społecznej „Tak dla Elektrowni” zwraca też uwagę na fakt, że firmy – które wygrały przetarg – są w bardzo trudnej sytuacji; jeśli dojdzie do ich upadłości, budowa znowu rozciągnie się w czasie.

– Firmy, które są zawiązane w konsorcjum – czyli wszystkie trzy firmy – są w czasie programu naprawczego. Jedną z ich szans na wyjście z tego dołka było rozpoczęcie budowy tych bloków Elektrowni Opole. Ta budowa znowu się odwleka; już co najmniej do 15 grudnia. Może być tak, że te firmy w międzyczasie upadną i nie będzie komu tego wykonywać. Z drugiej strony, nie można zamienić tych firm, ponieważ to one wygrały przetarg, a wyłonienie nowego wykonawcy – to okres dwóch lat – powiedział Arkadiusz Szymański.

Posłowie PiS-u chcą zwołania nadzwyczajnej komisji sejmowej poświęconej budowie Elektrowni Opole.

RIRM

drukuj