fot. PAP/EPA

Afrykański chaos konsekwencją braku nowej strategii

Fiasko demokratyzacji Afryki Północnej i brak nowej strategii – to główne powody, które sprawiają, że stoimy przed okresem dużego chaosu i nieprzewidywalności w tym regionie – wskazał Dariusz Sobków.

Były ambasador tytularny Polski przy UE podkreślił, że rewolucje – mające na celu demokratyzację Afryki Północnej – weszły w sferę konfliktu zbrojnego; w Egipcie giną ludzie – w tym chrześcijanie; nie widać niestety planu, który miałby temu przeciwdziałać.

– Skrajne ugrupowania muzułmańskie wzięły sobie na cel wspólnotę chrześcijańską, szczególnie jedną z najstarszych – Kościół koptyjski; korzystając z tej zawieruchy, mszczą się i dokonują masakry chrześcijan. W tej skomplikowanej i niełatwej kwestii, należałoby przede wszystkim odwołać się do jakiegoś planu dla Afryki Północnej. Aktorami mogłyby tutaj być Unia Europejska, Stany Zjednoczone i Rosja; oczywiście pod warunkiem, że te trzy kompleksy militarno-polityczne rozpoczęłyby rozmowę. Jak wskazuje przykład Syrii, ci najwięksi gracze polityczni – również dzisiaj – nie mają pomysłu na rozwiązanie sytuacji. Stąd też wniosek narzuca się sam: stoimy przed okresem dużego chaosu w tym regionie – powiedział Dariusz Sobków.

Obecna sytuacja obnażyła również słabość unijnej dyplomacji; miała ona uczynić z UE ważnego gracza międzynarodowego, a poniosła fiasko – stwierdził Dariusz Sobków.

Brak koordynacji polityki zagranicznej w UE widoczny jest chociażby w różniących się stanowiskach MSZ-ów poszczególnych krajów członkowskich. Polskie MSZ odradza wyjazdy do Egiptu, niemieckie – ostrzeżenie przed wyjazdami do tego kraju rozszerzył o kurorty nad Morzem Czerwonym, natomiast MSZ Wielkiej Brytanii poleciło brytyjskim turystom w Hurghadzie, by nie opuszczali hoteli.

Ponadto kuleją mechanizmy dyplomatyczne. Świadczy o tym zapowiedź zwołania dopiero na poniedziałek narady ambasadorów państw członkowskich. Celem narady ma być uzgodnienie wspólnego stanowiska krajów UE ws. wydarzeń w Egipcie.

W sytuacji sprawnie działającego mechanizmu dyplomatycznego, taka narada odbyłaby się w ciągu 24 godzin – zaznacza były ambasador tytularny Polski przy UE.

– Zgodnie z konwencjami międzynarodowymi, w każdym przypadku, gdy nie ma ambasadora – jego funkcje pełni najwyższy rangą polityczną pracownik ambasady, tj. najczęściej szew wydziału politycznego lub jego zastępca. Pełni on wtedy funkcję tzw. chargé d’affaires, czyli jest on w pełni umocowany, żeby w imieniu ambasadora podejmować decyzje. Jeżeli w ciągu 24 godzin nie można zwołać w trybie pilnym wszystkich chargé d’affaires, wszystkich szefów placówek, którzy pełnią tę funkcję pod nieobecność ambasadora to pokazuje to bezład informacyjny, gdyż przecież telefony nie zastrajkowały w tym czasie w Brukseli – dodał Dariusz Sobków.

Tymczasem rośnie liczba ofiar śmiertelnych starć i zamieszek w Egipcie. Kolejne ponad 100 osób zginęło wczoraj po piątkowych modłach. Wtedy to tysiące zwolenników obalonego prezydenta Egiptu Mohammeda Mursiego wzięły udział w „marszach gniewu”. Bractwo Muzułmańskie wezwało do codziennych protestów „dopóki nie skończy się zamach stanu”.

RIRM

drukuj