fot. PAP

Przewozom Regionalnym mogą grozić zwolnienia

Największy w Polsce przewoźnik pasażerski, spółka Przewozy Regionalne, straciła w 2013 r. 54 mln zł – podał prezes firmy Tomasz Pasikowski.  W tym roku pracę w firmie może stracić od 5-9 proc. pracowników.

Marszałkowie województw stali się właścicielami spółki po jej usamorządowieniu w 2008 r. Od tej pory kolejni ministrowie transportu twierdzili, że nie mają już wpływu na przewoźnika i jego coraz większe kłopoty finansowe. Firma ma wielomilionowe długi – m.in. wobec zarządzającej infrastrukturą kolejową spółki PKP PLK.

Sławomir Centkowski, przewodniczący Związku Zawodowego Maszynistów Sektoru Spółek Samorządowych, wskazuje, że na skutek złego zarządzania spółka jest na skraju bankructwa.

– Utrzymywanie takiej kondycji spółki doprowadzi ją do możliwości upadłości. Zresztą przez rząd były podjęte takie próby, aby stworzyć prawną możliwość upadłości spółki Przewozy Regionalne. Na szczęście na razie do tego nie doszło, choć nie można tego wykluczyć w przyszłości. Na dzień dzisiejszy trwają prace w kwestii dalszego funkcjonowania spółki. Decyzji w tej chwili nie ma. Jest mi bardzo przykro, że taki sposób zarządzania spółką i podejmowania decyzji politycznych doprowadził do tego, że ta spółka jest w tak trudnej sytuacji – powiedział Sławomir Centkowski.

W październiku powinien być gotowy scenariusz, który ma zapewnić trwałą rentowność spółki. Pod uwagę brane są m.in. dwa warianty dalszego funkcjonowania Przewozów Regionalnych. Firma mogłaby zostać ponownie znacjonalizowana – czego domagają się związki zawodowe, albo podzielona pomiędzy poszczególne województwa. Do tego drugiego rozwiązania przychylają się samorządy

RIRM

 

drukuj