fot. PAP

Przerażająca szkolna rzeczywistość pięciolatków i sześciolatków

Niektóre dzieci rozpoczynają zajęcia w zerówce o godz. 6.30, co oznacza dla nich pobudkę o piątej rano. Tak jest m.in. w Stargardzie Szczecińskim. Poza tym dzieci muszą wiele godzin spędzać w świetlicy – alarmuje jeden z dzienników.

W Tczewie z kolei, jednego dnia dzieci wychodzą ze szkoły o godz. 18.00, a następnego dnia są już w niej o godz. 7.00. W Rumii, aby „szkoła mogła pomieścić dodatkowe trzy oddziały pierwszoklasistów, na klasę został przerobiony szkolny magazyn” – pisze gazeta.

Traumy szkolne, które zafundował dzieciom rząd Donalda Tuska będą miały skutki w przyszłości – alarmuje poseł Marzena Machałek z sejmowej Komisji Edukacji, Nauki i Młodzieży.

– Oczywiście to będzie trwało i najgorsze jest to, że te traumy szkolne dla bardzo małych dzieci (sześcioletnich) będą miały skutki w późniejszej rzeczywistości szkolnej i w ogóle w późniejszym życiu. Oczywiście protestowaliśmy przeciwko temu siłowemu wcielaniu dzieci sześcioletnich do szkół. Rząd, ministerstwa i pani minister edukacji byli nieugięci. Realizowano ideologiczny projekt odrywania dzieci od rodziców, przygotowania dzieci szybciej na rynek pracy – a to kosztem ich życia i funkcjonowania w szkole. O tym, że dzisiaj szkoły są nieprzygotowane na przyjęcie pierwszoklasistów, można było przeczytać w raportach NIK. Wiedzieli o tym także rodzice, dlatego przeciwko temu protestowali – podkreśliła poseł Marzena Machałek.

Przypomnijmy, że dziś mija termin składania wniosków o dofinansowanie podręczników w ramach rządowego programu „Wyprawka szkolna”. Dofinansowanie wynosi od 225 zł do 770 zł.

RIRM

drukuj