fot. PAP/EPA

Przedterminowe wybory na Ukrainie

Mieszkańcy Ukrainy wybiorą dziś członków nowego parlamentu. Został on rozwiązany przed końcem kadencji w odpowiedzi na żądania Ukraińców protestujących na Majdanie.

Deputowani skompromitowali się m.in. przyjęciem ustaw ograniczających swobody obywatelskie, co doprowadziło do eskalacji agresji w czasie rewolucji i pierwszych ofiar śmiertelnych.

Mieszkańcy Ukrainy będą dziś wybierać kandydatów do Rady Najwyższej spośród 52 partii i około 6 tysięcy kandydatów. To ponad 10 kandydatów na jedno miejsce. Faworytem wyborów jest blok prezydenta Petro Poroszenki, który opowiada się za budową nowego państwa, wolnymi wyborami oraz transparentnością.

Nadchodzące wybory to duża szansa dla Ukrainy, a każdy z kandydatów ma inny pomysł na odbudowę kraju.

Dziś rozumiem, że kraj jest w krytycznym punkcie. To, co widziałem na wschodzie, to upadek – podkreślił Wiaczesław Konstantinovsky, kandydat do parlamentu.
– Marzę o nowych posłach, nowych ministrach, burmistrzach, o nowych prezydentach. Trzeba odnowić naszą elitę polityczną, ponieważ obecna nie spełnia potrzeb kraju, które wzrosły po Euromajdanie – powiedział Jegor Sobolewa.

Ukraina nie jest w stanie przeprowadzić wyborów na całym terytorium. Separatyści, którzy opanowali Krym i znaczne tereny obwodu ługańskiego oraz donieckiego nie zgodzą się na przeprowadzenie wyborów na tych terenach.  Istnieją realne obawy, że Rosja może destabilizować niedzielne wybory.

Premier Arsenij Jaceniuk polecił nawet zastosowanie wzmożonych środków bezpieczeństwa, żeby zapobiec ewentualnym aktom terrorystycznym.

Tymczasem 31 polskich posłów i 7 senatorów będzie obserwować przebieg dzisiejszych wyborów parlamentarnych. Celem misji jest przede wszystkim ocena zgodności procesu wyborczego na Ukrainie ze standardami międzynarodowymi w kontekście promowania demokracji.

– Myślę, że dobrze, że nasza misja obserwacyjna jedzie na Ukrainę, ponieważ Polska należy do tych krajów, które promują Ukrainę na forum międzynarodowym. Gdyby nieskoordynowana polityka rządu, to nie było by różnych niejasności. Generalnie Polacy są adwokatami Ukrainy i jest niezwykle istotne, żebyśmy mieli pewność, że te procedury, które będą miały miejsce chociażby w niedzielę są procedurami demokratycznymi – mówiła poseł Marzena Wróbel.

Niedzielne wybory odbędą się na pomniejszonej prawie o ¼ części Ukrainy i nie będzie w nich uczestniczyło prawie 7 mln dotychczasowych obywateli tego kraju.

 

TV Trwam News

drukuj