fot. PAP/EPA

Przeciwko mordowaniu chrześcijan

W Kenii nie ustają protesty w związku z masakrą chrześcijańskich studentów. Świat jednak milczy w tej sprawie. Brakuje zdecydowanych wypowiedzi zachodnich polityków oraz konkretnych działań organizacji międzynarodowych.

Kenia wciąż żyje tragicznymi wydarzeniami z Wielkiego Czwartku. Somalijscy islamiści z ugrupowania Al-Szabab napadli na kampus uniwersytecki wypuszczając muzułmanów i mordując chrześcijan, którzy odmówili recytowania muzułmańskiego wyznania wiary. Mieszkańcy kraju wychodzą na ulice w proteście przeciw przemocy.

– 7- go stycznia, gdy dokonano zamachu na ateistyczne pismo Charlie Hebdo 4 miliony mieszkańców Francji, przedstawiciele Parlamentu Europejskiego, wyszło na ulice identyfikując się z pismem, które obrażało, manifestując poracie dla tego, co to pismo robiło – powiedział ks. Rafał Cyfka z organizacji Pomoc Kościołowi w Potrzebie.

Tymczasem w obliczu krwawych i barbarzyńskich zbrodni na chrześcijanach nie ma takich gestów solidarności i zaangażowania polityków oraz  mediów.

– A teraz, gdy 50 chrześcijan zostało żywcem spalonych, 12 Koptów zamordowanych, 150 studentów zamordowanych świat milczy, nie ma reakcji. Powiedzieliśmy, zaprosiliśmy gości w polskich mediach, ale nie ma reakcji, jak gdyby się nic nie stało – powiedział ks. Rafał Cyfka.

Milczenie świata bez wątpienia rozzuchwala terrorystów. Fanatyczni  islamiści czują się coraz bardziej bezkarni w kolejnych krajach.

 

 

TV Trwam News

drukuj