fot. PAP/Adam Warżawa

Protest rybaków w związku z unijnymi decyzjami. Domagają się rekompensat za utracone miejsca pracy  

Trwa protest armatorów jednostek rekreacyjnych na Morzu Bałtyckim. Rybacy domagają się odszkodowań i rekompensat za utracone miejsca pracy.

Od 1 stycznia tego roku na Morzu Bałtyckim został wprowadzony zakaz połowu dorsza. To odbiło się na sytuacji rybaków.

– Rybacy znacznie wcześniej odczuli politykę unijną zakazu połowu dorsza, restrykcje w tym zakresie – mówił minister Marek Gróbarczyk.

Restrykcje, przez które rybacy utracili źródło utrzymania.

– Obecnie jesteśmy bez środków do życia, czwarty miesiąc bez pracy – powiedział Waldemar Giżanowski, prezes Stowarzyszenia Armatorów Jachtów Komercyjno-Sportowych.

Protestujący domagają się przede wszystkim odszkodowań za zakaz połowów oraz rekompensat dla załóg, które utraciły swoje miejsca pracy. Minister Marek Gróbarczyk zapowiedział, że na ten cel zostanie przeznaczonych 20 mln zł.

– Obecnie trwają prace legislacyjne, tak aby w drugim kwartale, czyli w tych miesiącach, pieniądze trafiły dla rybaków rekreacyjnych – oznajmił minister Marek Gróbarczyk.

Jednak rybacy nie godzą się na takie warunki.

– Kwota 20 mln zł przeznaczona podobno przez pana ministra na zaspokojenie potrzeb armatorów rybołówstwa rekreacyjnego jest chyba kpiną z całego naszego środowiska – podsumował Waldemar Giżanowski.

Według Waldemara Giżanowskiego samo zezłomowanie jednej jednostki to koszt ok. 60 mln zł. Rybacy zapowiadają zaostrzenie protestów, jeśli strona rządowa nie podejmie rozmów.

TV Trwam News

drukuj