Protest rolników w Szczecinie
Rolnicy wyszli na ulice Szczecina i przywieźli ze sobą list do premiera Donalda Tuska. Domagają się zablokowania umowy o wolnym handlu z krajami Mercosur i odejścia od założeń Zielonego Ładu.
Rolnicy podkreślają, że rozmowy, które prowadzili z ministrem rolnictwa w ubiegłym roku nie przyniosły żadnych rezultatów. Plantatorzy i hodowcy nie chcą mówić o polityce. Na sercu leży im to, jaka przyszłość czeka polską gospodarkę.
– Jak widzicie nie mam na sobie kamizelki. Nie dlatego, że się wstydzę organizacji, do której przynależę, tylko dlatego, że nie interesują mnie wasze poglądy polityczne i przynależności. Interesuje mnie to, że jesteście tutaj, wiecie, że jest ogromne zagrożenie, jeżeli chodzi o rolnictwo i musimy się jednoczyć. Wszystkie inne rzeczy zostawmy w domu – mówił przewodniczący Zachodniopomorskiej Izby Rolniczej, Piotr Kamiński.
– Rząd powinien dotacje przekierować na nas, żebyśmy my na polu produkowali paliwo – podkreślił Jerzy Kwiatkowski.
– Płacę 3 złote za kilowat energii, a zużywam około 3 tysięcy miesięcznie, to jest prawie 9 tys. złotych. Kto to udźwignie? – wskazał Edward Kosmal.
Przewodniczący NSZZ Rolników Indywidualnych ,,Solidarność” podkreśla, że najtańszą energią jest ta konwencjonalna, jednak dziś przez współpracę z Unią proponuje się tą o wiele droższą. Zmiany zasad finansowania rolnictwa sprawią, że sektor straci nawet do 40 procent dopłat. Apelują, aby zatrzymać liberalizację handlu z Ukrainą. Niestety Komisja Unii Europejskiej podjęła już decyzję o jego wprowadzeniu. Niemal od razu spowodowało to spadek ceny zbóż.
– To przynosi ogromne straty nam i państwu. My za to wszystko płacimy – akcentował Edward Kosmal.
Rolnicy czekają w Szczecinie na premiera i ministrów rolnictwa. Planują protestować miesiąc, a po wyborach podejmą decyzję o zaostrzeniu strajku.
TV Trwam News



