fot. PAP/EPA

Prorosyjscy separatyści wciąż ostrzeliwują ukraińskie wojska

Wspierani przez Rosję separatyści nadal ostrzeliwują ukraińskie wojska. Premier Ukrainy Arsenij Jaceniuk ocenia, że Rosja nie przejawia chęci realizacji porozumienia pokojowego z Mińska. W tej sytuacji unia nie złagodzi na razie sankcji wobec Rosji.

Ukraińskie władze wojskowe i eksperci niemal codziennie informują, że zawieszenie broni, które miało obowiązywać od 5 września  nie jest przestrzegane. 19-go września w Mińsku podpisano memorandum, które potwierdza zawieszenie broni i przewiduje wycofanie ciężkiej artylerii z 30-kilometrowej strefy przyfrontowej. Premier Ukrainy Arsenij Jaceniuk wskazuje, że Rosja nie chce  przestrzegać tych ustaleń.

–  Mogę stwierdzić, że po stronie rosyjskiej nie ma chęci rozwiązania tego konfliktu i wypełnienia mińskich ustaleń. Działania Rosji nie odpowiadają jej słowom – ocenia premier Ukrainy Arsenij Jaceniuk.

W Zagłębiu Donieckim dochodzi do ostrzałów ukraińskich pozycji. Profesor Mieczysław Ryba, historyk, twierdzi, że Rosja już przejęła te tereny.

– W sensie realnym Donbas już jest przechwycony, stamtąd się już wojska ukraińskie wycofały. Wymiana ognia – jeśli ma miejsce – to jest kwestią szczypania się, próby nerwów, ale Ukraińcy już nie panują nad tym terenem w sensie realnym. W sensie formalnym jest to cały czas część państwa ukraińskiego – zaznacza profesor Mieczysław Ryba, wykładowca KUL i  WSKSiM.

Według NATO na Ukrainie wciąż są setki rosyjskich żołnierzy, w tym wojskowi z jednostek sił specjalnych. Sojusz Północnoatlantycki ocenia też, że w ostatnim czasie nie zmniejszyła się liczebność oddziałów rosyjskiej armii stacjonujących na terytorium Federacji Rosyjskiej wzdłuż granicy z Rosją. Cały czas stacjonuje tam około dwadzieścia tysięcy żołnierzy.

 

 

TV Trwam News

drukuj