Propozycja rządu dot. finansów to demolowanie ustawy

Propozycje rządu dot. nowelizacji ustawy o finansach m.in. zawieszenia 50 proc. progu ostrożnościowego są kompletnym demolowaniem ustawy o finansach publicznych – powiedział podczas wtorkowej debaty w Sejmie pos. Andrzej Romanek z SP.

Sposób wprowadzania tejże ustawy to jest legislacyjne zapalenie płuc. Szybko, szybko, jak najszybciej, ale po co? Po to, by jeszcze w tym roku znowelizować budżet i żebyście mogli wyrwać ludziom z kieszeni te kilkanaście miliardów złotych. Ja wiem, że wy zwiększycie deficyt, ale w końcu za ten deficyt, ktoś będzie musiał zapłacić, wcześniej czy później. Obsługa długu – 42 miliardy, czyli trzeba będzie wyrwać kolejne pieniądze z kieszeni podatników, oczywiście już o OFE nie wspomnę. Ta reguła, którą dziś wprowadzacie będzie miała skutek także w roku 2014. Nie będzie zawieszenia, ale reguła do której my powrócimy, będzie miała odniesienia do wielkości deficytu w roku 2013, on będzie wynosił już 51 miliardów – zaznaczył poseł Andrzej Romanek.    

Ponadto rządowy projekt zakłada zawieszenie tymczasowej reguły wydatkowej, która mówi, że wydatki tzw. elastyczne nie mogą rosnąć więcej niż 1 proc. powyżej inflacji.

W zeszłym tygodniu premier Donald Tusk i wicepremier, minister finansów Jacek Rostowski poinformowali o konieczności przeprowadzenia nowelizacji tegorocznego budżetu, w którym brakuje 24 miliardów złotych.

Ekonomista i poseł Zbigniew Kuźmiuk, wskazał na bardzo szybkie forsowanie nowelizacji ustawy przez rząd, co z kolei pokazuje prawdziwy dramatyzm sytuacji finansowej państwa – dodał poseł.

Ponieważ dług publiczny jest wynikiem skumulowanych deficytów budżetowych i innych potrzeb pożyczkowych państwa do sfinansowania, powstrzymanie jego narastania wymaga odpowiednio wcześniejszego dostosowania dochodów i wydatków państwa, stąd w ustawie o finansach publicznych, przewidziany jest system progów, których przekroczenie, powoduje uruchomienie określonych procedur, coraz dotkliwszych z każdym kolejnym przekraczanym progiem. To uzasadnienie z projektu ustawy z 2005 roku. Co się stało, że teraz te progi, które miały przed tym zabezpieczać, się zawiesza? Do tej pory było dwutygodniowe wakacjolegizm; co się takiego dzieje obecnie, że tego nie ma ? – pytał poseł PiS Zbigniew Kuźmiuk. 

Tymczasem PiS chce powołania sejmowej komisji śledczej ws. zbadania stanu finansów państwa. A sam szef resortu ironizuje i twierdzi, że od komisji lepszy byłby wykład. Solidarna Polska z kolei przygotowała wniosek o odwołanie ministra finansów Jacka Rostowskiego. Zarzuty dotyczą wzrostu zadłużenia publicznego o ponad 340 mld zł oraz „oszukania Polaków” w sprawie deficytu tegorocznego budżetu.

Z kolei dzisiaj, Sejm zajmie się wykonaniem budżetu za ub. rok. Zgodnie ze sprawozdaniem z wykonania budżetu za 2012 r. przyjętym przez rząd, zeszłoroczne dochody budżetu państwa wyniosły 287 mld 595 mln 114 tys. zł, a wydatki – 318 mld 1 mln 861 tys. zł, co dało deficyt budżetowy w wysokości 30 mld 406 mln 746 tys. zł.

RIRM

drukuj