fot. PAP

Prokuratura chce aresztu dla marszałka woj. podkarpackiego

Prokuratura Apelacyjna w Lublinie wystąpiła do sądu z wnioskiem o aresztowanie na trzy miesiące marszałka województwa podkarpackiego Mirosława K., który podejrzany jest o korupcję i płatną protekcję.

Prokuratura postawiła Mirosławowi K. siedem zarzutów dotyczących czynów popełnionych w latach 2011-2012. Miał on przyjąć łapówki w kwotach od 1,5 do 30 tys. zł, łącznie kilkadziesiąt tysięcy złotych.

Mirosław K. miał za łapówki obiecywać załatwienie spraw związanych z jego kompetencjami jako marszałka województwa i kierowanego przez niego urzędu. Niektóre zarzuty dotyczą pośrednictwa w jednostkach samorządowych, lokalnej policji, a także jednego z ministerstw.

Jeden z postawionych marszałkowi zarzutów wiąże się z funduszami unijnymi, ale nie dotyczy przyznawania dotacji, lecz przyśpieszenia wypłat w sytuacji, gdy beneficjent nie złożył wszystkich wymaganych dokumentów.

Marszałek miał też obiecywać załatwienie pracy w instytucji samorządowej, a także wypłacenie kosztów budowy mimo, że przedsiębiorca, który się o to ubiegał, nie spełnił wszystkich warunków i były zastrzeżenia czy inwestycja jest prawidłowo wykonana.

Mirosław K. złożył już wyjaśnienia, prokuratura nie ujawnia ich treści.

W tym tygodniu zapadnie także decyzja, kiedy radni sejmiku województwa podkarpackiego zajmą się sprawą odwołania marszałka.

Głosowanie może się jednak odbyć dopiero za miesiąc. Do odwołania marszałka potrzeba 20 głosów – mówi Wojciech Buczak, radny PiS województwa podkarpackiego.

– Zakładam, że taki wniosek przejdzie. Wtedy będzie wybór nowego zarządu. Jeśli nie będzie 20 głosów za, to marszałek nie zostanie odwołany. Sam rezygnacji nie zechce złożyć- będzie swoją funkcję wypełniał, albo z aresztu, albo z postawionymi zarzutami. Sytuacja kuriozalna. Mało tego, przez najbliższe pół roku nie będzie można postawić wniosku. Tak właśnie liderzy PO i PSL tę sprawę przeprowadzają. My wzywamy marszałka i zarząd województwa o podanie się do dymisji – akcentuje radny Wojciech Buczak.

„Sytuacja  jest niepokojąca i kompromitująca dla całego województwa” – dodaje Wojciech Buczak.

–  Na pewno jest duży niepokój w różnych środowiskach. Zarówno samorządowców z gmin i powiatów. Wiemy, że są realizowane programy w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego. To jest wszystko skomplikowane i utrudnione. Przedsiębiorcy także się niepokoją, bo wiele małych firm uczestniczy w różnych programach, pobrali kredyty, realizują jakieś tam inwestycje. To wstyd dla nas, radnych i mieszkańców podkarpacia – zaznaczył radny Buczak.

RIRM

drukuj