Prof. Z. Krysiak o pracach rządu nad wdrożeniem unijnej dyrektywy CO2: To jest podatek super państwowy, bo celem jest, żeby pieniądze, które są w budżetach poszczególnych państw, trafiały do budżetu do Brukseli
To jest podatek super państwowy, bo celem jest, żeby pieniądze, które są w budżetach poszczególnych państw, trafiały do budżetu do Brukseli (…). Będzie to oznaczać, że nasze państwo będzie zubożone, bo budżet nie będzie dysponował środkami, które mogłyby być uwzględnione do wspierana uboższych gospodarstw domowych (…). To będzie powodować, że będą bardzo duże koszty w gospodarce. Będzie się to przekładać na wzrost bezrobocia, bo tymi kosztami będą obciążone mikro i małe przedsiębiorstwa, które nie są zamożne. Wiele sektorów, wiele branż będzie upadać – powiedział prof. Zbigniew Krysiak z Instytutu Myśli Schumana, w audycji „Aktualności dnia” w Radiu Maryja.
Rząd rozpoczyna prace nad wdrożeniem drugiego systemu handlu uprawnieniami do emisji zwanego ETS 2. Program ma na celu ograniczenie emisji CO2 w transporcie i budownictwie. To wszystko uderzy w gospodarstwa domowe, zwłaszcza te uboższe.
– Ubogie, ale też średnie gospodarstwa domowe będą coraz bardziej uboższe. Będą redukowały swoje możliwości na żywność i na inne zakupy. Większość społeczeństwa nie stać na to, żeby zainstalować pompy ciepła czy fotowoltaikę, bo taka inwestycja jest na poziomie średnio około 200 tys. złotych. Gospodarstwa domowe nie mają takich kapitałów, więc musiałyby pożyczać pieniądze z banku. Większość tych gospodarstw nie stać, by były nawet na kredyt. Widać, że tzw. „demokratyczna” i „solidarna” Unia Europejska jest liberalna i bardzo agresywna kapitałowo. To będzie powodować, iż będą bardzo duże koszty w gospodarce. Będzie się to przekładać na wzrost bezrobocia, bo tymi kosztami będą obciążone mikro i małe przedsiębiorstwa, które nie są zamożne. Wiele sektorów, wiele branż będzie upadać. Trzeba to wstrzymać. Plany są takie, że nowy system był uruchomiony w 2027 roku. Jest szansa, iż będziemy mieli inny rząd, który to wszystko zablokuje – mówił prof. Zbigniew Krysiak.
System powinien polegać na tym, że nie nakłada się podatków dodatkowych, tylko ewentualnie tworzy się system zwolnień czy redukcji podatków dla tych, którzy będą produkowali energię po niższych cenach – tłumaczył gość audycji „Aktualności dnia”.
– Cel taki, żeby emitować jak najmniej CO2, jest absolutnie kontrproduktywny. Funkcją celu powinno być wdrażanie technologii, które dostarczają cenę energii jak najniższą. Wydaje się, że tu nie ma żadnej różnicy. Tymczasem jest kolosalna różnica. Gdybyśmy nie obciążali w tej chwili produkcji energii w Polsce z węgla tym podatkiem za emisję CO2, nasza energia byłaby tańsza niż w Europie Zachodniej, a jednocześnie firmy energetyczne mogłyby kumulować te podatki, które płacą za CO2, jako kapitał i z tego kapitału mogłyby przeznaczać na inwestycje technologii produkujące energię po niższych cenach. To jest taki model, który funkcjonuje w Stanach Zjednoczonych i ten model się sprawdza, bo on jest modelem motywacyjnym, a nie modelem destrukcyjnym – podkreślił prof. Zbigniew Krysiak.
Te kwoty będą dużo wyższe. Ceny energii nie są uwolnione, czyli nie są doprowadzone do rynku całkowicie swobodnego – zaznaczył gość Radia Maryja.
– Ten rynek jest w Europie spekulacyjny. Koszty czy cena energii na rynkach nie nawiązuje do kosztów produkcji energii, tylko cały system działa w ten sposób, że ludzie są zmuszeni kupować czy sprzedawać po cenach, które są dyktowane na rynkach. Dlatego dąży się do dwu, trzykrotnego podwyższenia kwot. Do tego nie można dopuścić, dlatego że podatek za emisję CO2 nie jest podatkiem, który wynika z tego, że ta emisja wprowadza określone szkody do otoczenia. Zasada podatków ekologicznych polega na tym, że ten podatek powinien być ekwiwalentem kosztów czy strat, jakie ponosi środowisko. Jedna tona CO2 to jest około 70-80 euro. Ona jest kilkunastokrotnie wyższa od tego, co rzeczywiście wyrządzamy negatywnego środowisku. To jest podatek super państwowy, bo celem jest, żeby pieniądze, które są w budżetach poszczególnych państw, trafiały do budżetu do Brukseli (…). Będzie to oznaczać, że nasze państwo będzie zubożone, bo budżet nie będzie dysponował środkami, które mogłyby być uwzględnione do wspierana uboższych gospodarstw domowych – zauważył prof. Zbigniew Krysiak.
Cała rozmowa z prof. Zbigniewem Krysiakiem dostępna jest [tutaj].
radiomaryja.pl



