Prof. T. G. Grosse: Mamy szereg problemów w kraju, które próbuje przykryć się tematem zastępczym w postaci Zbigniewa Ziobro
Mamy szereg manifestacji społecznych o bardzo dużym kalibrze. Mamy słabą wewnętrznie koalicję z dużymi podziałami. Rząd ma coraz większe schody, jeśli chodzi o zajmowanie się bieżącymi sprawami, jak np. ogromny deficyt budżetowy czy zaległości płatnicze chociażby w służbie zdrowia. Można więc wyciągnąć temat nośny politycznie, dzięki któremu koalicja rządowa przestaje się kłócić. Takim tematem zastępczym jest kwestia aresztowania posła Zbigniewa Ziobry – powiedział prof. Tomasz Grzegorz Grosse, europeista z Uniwersytetu Warszawskiego, w programie „Polski punkt widzenia” na antenie TV Trwam.
Sejmowa Komisja Regulaminowa, Spraw Poselskich i Immunitetowych opowiedziała się za aresztem dla Zbigniewa Ziobro. W piątek izba niższa parlamentu zadecyduje, czy były minister sprawiedliwości straci immunitet, czy zostanie zatrzymany i czy trafi do aresztu. [czytaj więcej]
– To temat zastępczy. Mamy szereg manifestacji społecznych o bardzo dużym kalibrze, które mogą się przerodzić w protesty o jeszcze większym zasięgu. Mamy słabą wewnętrznie koalicję z dużymi podziałami. Rząd ma coraz większe schody, jeśli chodzi o zajmowanie się bieżącymi sprawami, jak np. ogromny deficyt budżetowy, zaległości płatnicze chociażby w służbie zdrowia. Można więc wyciągnąć temat nośny politycznie, szczególnie dla wyborców partii lewicowo-liberalnych. Jednocześnie dzięki temu koalicja rządowa przestaje się kłócić, staje jednym murem. To wiele politycznych pieczeni przygotowanych przy jednym ogniu – zwrócił uwagę prof. Tomasz Grzegorz Grosse.
Poseł @malecki_m w punkt o ekipie Tuska: Polowaniem na @ZiobroPL chcecie przykryć własną nieudolność. pic.twitter.com/2v8rSEpuhK
— Suwerenna Polska (@Suwerenna_POL) November 6, 2025
Poseł Zbigniew Ziobro przed kilkoma dniami udał się do Budapesztu, gdzie wciąż przebywa. W czwartek poinformował, że miał wrócić do Polski, ale tego nie zrobi, gdyż „nie zamierza wpisywać się w scenariusz Donalda Tuska i pomagać jego przestępczej szajce”. Mimo wielu słów krytyki ze strony polskich parlamentarzystów na temat współpracy rządu premiera Viktora Orbana z Rosją, Węgry stają się więc miejscem azylu polityków opozycji. Od miesięcy przebywa tam poseł Marcin Romanowski z PiS. Europeista z Uniwersytetu Warszawskiego został poproszony o przybliżenie polityki Budapesztu.
– Polityka Viktora Orbana jest zorientowana na wiele różnych wektorów. Jest bardzo wyraźny wektor rosyjski oraz chiński. Jest też wektor amerykański, a do pewnego stopnia nawet wektor niemiecki. Orban stara się prowadzić taką politykę wielokierunkową, żeby mieć otwarte różne drzwi i czerpać korzyści z bliskich relacji geopolitycznych na wielu kierunkach. Z Polską różni się w bardzo wielu sprawach. Tak było już w czasie rządów Zjednoczonej Prawicy. (…) W dalszym ciągu jest jednak wiele wspólnego, jeśli chodzi o polską prawicę i Viktora Orbana, w tym również na arenie europejskiej – wskazał gość Radia Maryja.
Azylant @MarRomanowski o sytuacji @ZiobroPL :Nie ma wątpliwości,że wyrok na ministra już zapadł,co ogłosił Tusk na „X”-mają ustawionego sędziego i pewność,że będzie areszt stąd wytoczone armaty.
Przypominam więc,że Węgry ofiarują ochronę i pomoc prawną…wszystkim prześladowanym. pic.twitter.com/dYC2EhXLvq— Krzysztof Mąkowski (@krystofmakowski) November 6, 2025
Tymczasem w Unii Europejskiej trwa wdrażanie polityki klimatycznej, która będzie dotkliwa m.in. dla polskiej gospodarki. Państwa członkowskie zaczęły opierać się intensywnemu wprowadzaniu celów klimatycznych, proponując zwolnienie prac oraz wycofanie się z pewnych kwestii.
– Na razie to jest bardzo płytkie. (…) Nie możemy być optymistami. Potrzeba bardzo radykalnej zmiany, bo inaczej pójdziemy z torbami, szczególnie w Polsce. (…) Nie powinniśmy finansować różnego rodzaju dopłat z budżetu państwa, bo to nie jest żadne rozwiązanie. Jako podatnicy musimy się wtedy gigantycznie zadłużyć, przez co będziemy mieć coraz gorszą sytuację finansów publicznych. Dopłacamy do cen albo producentów kosztem szpitali czy innych niezbędnych wydatków. To błędne koło. Musimy zrezygnować z mechanizmu ETS1, który to wszystko wywołał. Niech Bruksela wyznacza sobie kary. My możemy się zastanowić, czy będziemy je płacić. Ale to jest i tak mniejszy koszt niż utrzymywanie tragicznie błędnej polityki klimatycznej, na którą nie możemy sobie pozwolić – zaznaczył.
UE pozwoliła na przesunięcie ETS2 na 2028 rok, żeby pomóc wygrać wybory koalicji Tuska i brukselskim sługom w innych państwach
Tusk chwalący się, że „rozbroił ETS2” to klasyczne w jego wykonaniu robienie z Polaków głupków. ETS2 nie został odrzucony, ani nawet ograniczony -… pic.twitter.com/BZ0h93O5Gn
— Ewa Zajączkowska-Hernik (@EwaZajaczkowska) November 6, 2025
Prof. Tomasz Grzegorz Grosse powiedział, że „w perspektywie przynajmniej kilkunastu lat, a być może nawet dłużej, jesteśmy skazani na węgiel i gaz. Powinniśmy być skazani na polski węgiel i polski gaz. To by było najbezpieczniejsze rozwiązanie z punktu widzenia bezpieczeństwa energetycznego czy innych zagrożeń”.
– Skoro nie jesteśmy w stanie w ciągu najbliższego okresu odejść od „brudnych” źródeł energii, to nie możemy pozwolić sobie na to, żeby ETS-y nas zabijały. (…) Mamy traktatową podstawę prawną, żeby uznać politykę klimatyczną, którą się nam dziś serwuje, jako niezgodną z traktatami. To Komisja Europejska jest w tym momencie niepraworządna, nie my. Jeżeli polski Trybunał Konstytucyjny poparłby takie stanowisko, to jesteśmy w prawie i wszystkie sankcje wymierzane przez KE będą również niepraworządne, bo to my będziemy bronić traktatu. Miks energetyczny nie powinien podlegać głosowaniu większością kwalifikowaną, a tak się stało. Zostaliśmy przegłosowani – wskazał europeista z Uniwersytetu Warszawskiego.
ETS2 nie można jedynie odroczyć — należy go odrzucić w całości. To system, który obciąży miliony obywateli dodatkowymi kosztami ogrzewania i transportu. pic.twitter.com/Vbw9aGtBxt
— Maciej Wąsik 🇵🇱 (@WasikMaciej) November 5, 2025
radiomaryja.pl



