fot. https://www.facebook.com/pskrzydl

Prof. P. Skrzydlewski: Żyjąc we wspólnocie wolnych narodów, które nie wyrzekły się niepodległości państwowej, zyskamy bezpieczeństwo

Gdy zachowamy wierność Polsce, nie tylko zwyciężymy, ale także przyciągniemy ku sobie inne wolne narody, które także pragną być sobą i żyć po swojemu. Żyjąc we wspólnocie wolnych narodów, które nie wyrzekły się niepodległości państwowej, zyskamy przestrzeń życia i bezpieczeństwo – powiedział prof. Paweł Skrzydlewski, filozof, rektor Akademii Zamojskiej, w felietonie z cyklu „Spróbuj pomyśleć” na antenie Radia Maryja.

Cały wiek XX był dla Polaków wiekiem walki o nasz byt, o zachowanie tożsamości i posiadanie niepodległego, suwerennego państwa, w którym naród mógłby się swobodnie i bezpiecznie rozwijać – rozpoczął felieton prof. Paweł Skrzydlewski.

– Zmiany, jakie dokonywały się pod koniec komunizmu, dla zdecydowanej większości Polaków miały doprowadzić do tego, aby Polska była Polską. Zatem nie była wasalem i marionetką Moskwy czy innego ośrodka na świecie. W naszych dziejach umiłowanie wolności było zawsze związane z wolą niepodległości, z uprawnieniem do bycia kimś, a nie czymś – zwrócił uwagę filozof.

Jeśli warto być Polakiem, to przede wszystkim warto być wolnym człowiekiem, a nie istotą, która znajduje się pod kuratelą lub podległością. Dlatego nie ma w sercach prawdziwych Polaków niczego bardziej obrzydliwego, jak serwilizm wobec obcych, jak teoria ograniczonej suwerenności – kontynuował rektor Akademii Zamojskiej.

– To jest zaprzeczenie polskości i wolności, ale także godności. Ograniczona suwerenność i podległość prowadzą do utraty godności i niewolnictwa. Przypomnienie tych spraw jest bardzo ważne, gdyż pewna część osób uformowana w duchu kosmopolityzmu chce podległości Polski zewnętrznym ośrodkom i bezwstydnie godzi się na wpływ obcych w nasze życie. Wpływ ten nie jest dobroczynny, lecz destrukcyjny i haniebny – podkreślił prof. Paweł Skrzydlewski.

Autor felietonu przypomniał, że wpływ obcych państw na Polskę był już jasno widoczny „w czasach przedrozbiorowych i porozbiorowych. To prowadziło do ukształtowania w Polakach przekonania o ich niższości, ale wmawiano nam także, że nasza historia to dzieje ciągłego upadku”.

– Nie dajmy sobie wmówić, że polskość to nienormalność i trzeba ją zawiesić czy zamienić na postępowość, równość, „demokrację” lub demoralizację. Nie dajmy wiary też tym, którzy pokładają nadzieję w nasze zewnętrzne sojusze, bo te zawsze dla nas były często powodem tragedii. Dla naszych partnerów znaczenie miały te sojusze, które przynoszą zyski. Gdy zyski się kończą lub pojawią się większe, z wielką elegancją zdradzą nas, jak to czynili wcześniej – mówił.

Filozof zadał pytanie, co zatem nam pozostaje? W odpowiedzi zaznaczył, że „wierność Polsce, która podąża za dewizą: >>Bóg, honor, Ojczyzna<<”.

– Gdy zachowamy wierność, nie tylko zwyciężymy, ale także przyciągniemy ku sobie inne wolne narody, które także pragną być sobą i żyć po swojemu. Żyjąc we wspólnocie wolnych narodów, które nie wyrzekły się niepodległości państwowej, zyskamy przestrzeń życia i bezpieczeństwo – wskazał rektor Akademii Zamojskiej.

– W czasie wielkiego duchowego zamętu, ujadania różnych małych ludzi i milczenia tych, którzy powinni przewodzić duchowi narodowemu, nie zapominajmy o tym, czego uczył nas ks. Piotr Skarga – że Polska jest nie tyle z postanowienia ludzkiego, ale z postanowienia Bożego. Nie może zatem zginąć, jeśli Bóg tego nie zechce – dodał.

Felieton autorstwa prof. Pawła Skrzydlewskiego dostępny jest do odsłuchania [w tym miejscu].

 

radiomaryja.pl

drukuj