Prof. P. Grochmalski: Zapowiedź nowoczesnych systemów rakietowych, które USA chcą przekazać Ukrainie, to absolutnie moment, który może mieć daleko idące konsekwencje dla Rosji
Gdyby Ukraińcy dostali systemy Tomahawk o zasięgu do 2500 kilometrów, to 1945 obiektów militarnych znalazłoby się w ich zasięgu. Gdyby dostali Tomahawki o mniejszym zasięgu 1600 kilometrów, to około 1700 obiektów militarnych o znaczeniu strategicznym dla Rosji byłoby w zasięgu tego typu broni. Zapowiedź nowoczesnych systemów rakietowych, które Stany Zjednoczone chcą przekazać Ukrainie, to absolutnie moment, który może mieć daleko idące konsekwencje dla Rosji – mówił w poniedziałkowych „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja prof. Piotr Grochmalski, ekspert ds. bezpieczeństwa.
W nocy z soboty na niedzielę Rosja przeprowadziła zmasowany atak na Ukrainę z użyciem ok. 500 dronów i ponad 50 rakiet. Skala uderzenia, którego celem był niemal cały obszar Ukrainy, jest bezprecedensowa. To element geopolitycznej gry, ponieważ niedawno zapadła decyzja, że Ukraina otrzyma od Stanów Zjednoczonych pociski manewrujące Tomahawk z przyzwoleniem na przeprowadzanie uderzeń w głąb Rosji. Już wcześniej Ukraińcy przeprowadzili wiele dotkliwych ataków na rosyjskie cele strategiczne – przede wszystkim rafinerie naftowe – położone daleko od linii frontu.
– Można powiedzieć, że ta nowa strategia ukraińska rzeczywiście spowodowała, iż Rosja zaczęła odczuwać niedobory paliwa, w tym także paliwa lotniczego. To się przełożyło na niepokoje [wśród – radiomaryja.pl] ludzi, bo rzeczywiście ceny rosną, gdyż paliwo jest coraz bardziej niedostępne w obiegu wewnętrznym. (…) Gdyby Tomahawk stał się rakietą manewrującą na wyposażeniu Ukrainy (pamiętajmy, że Amerykanie wyprodukowali tysiące tych rakiet), to sytuacja byłaby jeszcze dużo bardziej niebezpieczna dla Rosji, bo według ocen Instytutu Badań nad Wojną, (…) gdyby Ukraińcy dostali systemy o zasięgu do 2500 kilometrów, to 1945 obiektów militarnych znalazłoby się w ich zasięgu. Gdyby dostali Tomahawki o mniejszym zasięgu 1600 kilometrów, to około 1700 obiektów militarnych o znaczeniu strategicznym dla Rosji byłoby w zasięgu tego typu broni, która jest skuteczniejsza od Flamingo – podkreślił prof. Piotr Grochmalski.
Flamingo to opracowane przez Ukraińców pociski manewrujące pozwalające na dalekosiężne i celne ataki, ale posiadające jedną istotną wadę – stosunkowo małą, jak na broń tej klasy, głowicę bojową. Nie są one więc w stanie zniszczyć rosyjskiej fabryki dronów w Tatarstanie. Z użyciem Tomahawków byłoby to już możliwe.
– Tomahawk byłby w stanie zniszczyć tę rozbudowaną – w tej chwili największą na świecie – fabrykę dronów (…), co uderzyłoby bezpośrednio zdolności Rosji, jeśli chodzi o używanie dronów w tej wojnie – zaznaczył rozmówca Radia Maryja.
Ekspert wskazał, że Rosja ugrzęzła na Ukrainie. Wojna ukraińsko-rosyjska trwa już ponad 3,5 roku.
– Mieliśmy do czynienia ostatnio chociażby z taką dużą ofensywą ukraińską i pod Pokrowskiem spore oddziały rosyjskie zostały zamknięte w trzech kotłach – straty ogromne, więc ta wojna wcale nie jest taka, jaką chciałby przedstawiać ją Putin. Ofensywa [rosyjska – radiomaryja.pl] została załamana, część terytorium została odbita przez Ukraińców, więc dodatkowa zapowiedź nowoczesnego uzbrojenia, nowoczesnych systemów rakietowych, które Stany Zjednoczone chcą przekazać Ukrainie, to absolutnie moment, który może mieć daleko idące konsekwencje dla Rosji – zwrócił uwagę prof. Piotr Grochmalski.
W związku z tym Rosja stosuje podwójną strategię w swojej polityce międzynarodowej. Z jednej strony Kreml przestrzega przed skutkami eskalacji konfliktu związanej z tym, że do obsługi Tomahawków wymagany jest amerykański personel, a z drugiej strony cały czas łudzi podpisaniem traktatu „Nowy START”, czyli porozumienia o redukcji arsenałów nuklearnych przez USA i Rosję pod warunkiem, że Amerykanie przestaną wspierać Ukrainę.
– Cały czas jest podwójna strategia putinowska: z jednej strony grozić, że to może doprowadzić do eskalacji wojny (a przecież nikt z nas nie chce, aby się ona przekształciła w konflikt globalny czy konflikt nuklearny), ale z drugiej strony mówić, że przekazanie systemów [Tomahawk – radiomaryja.pl] doprowadzi do zniszczenia pozytywnej tendencji w relacji amerykańsko-rosyjskiej. To jest podwójna gra, którą stosuje Putin, a nie ulega wątpliwości, że nowa ukraińska strategia zmasowanych uderzeń w wybrane punkty, podcinająca (…) sektor energetyczny Federacji Rosyjskiej, to właściwy kierunek i stąd frustracja, stąd wściekłość Putina – podkreślił gość „Aktualności dnia”.
Zastanawia też eskalacja konfliktu do skali globalnej przez ewentualne zaangażowanie Chin. Zdaniem nowego szefa sił amerykańskich i natowskich w Europie, w perspektywie następnych kilkunastu miesięcy istnieje ewentualność ataku Chin na Tajwan i Rosji na jeden z krajów NATO. Taki wariant jest traktowany przez Amerykanów z pełną powagą. Stąd m.in. naciski Donalda Trumpa na zwiększenie zbrojeń Europy.
Całość rozmowy z prof. Piotrem Grochmalskim jest dostępna [tutaj].
radiomaryja.pl




