Prof. P. Gliński o aferze w Szpitalu Południowym: To są ludzie, którzy przekładają układy nieformalne nad prawem i moralnością po to, żeby realizować brudne interesy kosztem dobra publicznego
To jest brudna wspólnota. To są ludzie, którzy przekładają układy nieformalne nad prawem i moralnością po to, żeby realizować indywidualne czy ewentualnie grupowe interesy, brudne interesy kosztem dobra publicznego. To jest definicja tej brudnej wspólnoty jeszcze z czasów PRL-owskich, bo to jest podobna sitwa, podobnie działająca. Mam nadzieję, że większość obywateli polskich nie chce w czymś takim uczestniczyć – mówił prof. Piotr Gliński, poseł PiS, b. minister kultury i dziedzictwa narodowego, w audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.
Zamiast odpowiedzi na pytania dotyczące afery w Szpitalu Południowym – wykład o regulaminach. W taki sposób ludzie Rafała Trzaskowskiego chcieli zagadać temat afery w Warszawskim Szpitalu Południowym [czytaj więcej]. Do głosu nie dopuszczono niektórych polityków m.in. prof. Piotra Glińskiego.
– Jestem posłem warszawskim, więc mam obowiązek i mam także prawo występować na sesjach Rady Warszawy. Czasami tam bywam. Tak, odebrali mi głos (…). Sesje warszawskie są znane z tego, że miejsca dla publiczności zajmują urzędnicy, że mieszkańcy są niewpuszczani przez strażników miejskich. Tam w ogóle strażnicy miejscy przebywają na sali obrad. Coś niebywałego, nawet w Sejmie strażnicy są poza salą obrad, a tutaj są na sali obrad jako symbol tej władzy, która stosuje w gruncie rzeczy przemoc, żeby nie móc nawet debatować czy dyskutować. W Warszawie oni są szczególnie aroganccy, bo rządzą od 20 lat i wydaje im się, że zawsze będą tu wybierani i mogą robić co chcą – wyjaśnił gość Radia Maryja.
Zaznaczył jednocześnie, że cała afera to ogromny skandal poprzez brak odpowiednich działań najważniejszych włodarzy miasta.
– Polski obywatel ma prawo mieć zaufanie do władzy, którą wybrał, a ta władza jest odpowiedzialna za to, co robi. Są pewne struktury nadzorcze i te struktury nadzorcze są odpowiedzialne za tego rodzaju dysfunkcje i patologie. Oni na sesji próbowali to wszystko zasłaniać, opowiadali oczywiście o przestępstwach PiS, jak zawsze, a pan Trzaskowski stwierdził, że afera zaczęła się dwa tygodnie temu. No nie, afera trwała ponad rok, bo ten pan był tam zatrudniony ponad rok. To jest niepoważne. Oni próbują uniknąć odpowiedzialności, zakłamują sytuację, a jednocześnie uniemożliwiają normalną debatę i wyjaśnienie – dodał.
Profesor zauważył, że ludzie Koalicji Obywatelskiej kontrolują samych siebie.
– Wszystkie ciała kontrolne, łącznie z prokuraturą, ale także i komisja rewizyjna w mieście, to jest wszystko obsadzone przez ludzi Platformy Obywatelskiej, więc sami siebie kontrolują – wyjaśnił.
Zwrócił również uwagę, że Rafał Trzaskowski zapewniał o bezpieczeństwie dla wszystkich sygnalistów. Tymczasem realia są zupełnie odmienne.
– Trzaskowski, który zapewnia, że wszyscy sygnaliści, wszyscy, którzy przesyłają jakieś sygnały o przestępstwach, niepokojach, czy o jakichś niepokojących zjawiskach, będą chronieni. Tymczasem właśnie wyrzucono sygnalistę i to kogoś, kto miał chyba formalny status nadany, sygnalisty Zarządu Dróg Miejskich w Warszawie – wskazała gość Radia Maryja.
Prof. Piotr Gliński nie ma wątpliwości, że tylko zmiana władzy dałaby szanse na wprowadzenie normalności w strukturach nie tylko służby zdrowia.
– To jest brudna wspólnota. To są ludzie, którzy przekładają układy nieformalne nad prawem i moralnością po to, żeby realizować indywidualne czy ewentualnie grupowe interesy, brudne interesy kosztem dobra publicznego. To jest definicja tej brudnej wspólnoty jeszcze z czasów PRL-owskich, bo to jest podobna sitwa, podobnie działająca. Mam nadzieję, że większość obywateli polskich nie chce w czymś takim uczestniczyć. Do tego są potrzebne odpowiednie procedury – transparentność, właśnie kontrolowanie. Nie może być tak, że w komisjach rewizyjnych są ci sami, którzy kontrolują. Polityk zatrudniany w jakiejś instytucji, który tam kradnie, jednocześnie jest nadzorowany przez kumpli z tej samej partii politycznej w radach nadzorczych czy w zarządzie. Sygnaliści są zwalniani, a media samorządowe są podporządkowane ratuszowi – podkreślił polityk PiS.
Całą rozmowę z prof. Piotrem Glińskim można odsłuchać [tutaj].
radiomaryja.pl




