fot. facebook.com/wojewodaCzarnek/

Prof. P. Czarnek: Żyjemy w wolnym i demokratycznym kraju, w którym możemy posługiwać się tym, co jest zapisane w Piśmie Świętym i KKK. Możemy być otwarcie przeciwnikami promocji zboczeń, dewiacji i wynaturzeń

Ugodą zakończyły się mediacje pomiędzy wojewodą Przemysławem Czarnkiem a Bartoszem Staszewskim, organizatorem tzw. Marszu Równości w Lublinie. Porozumienie kończy spór o zniesławienie.

,,Zwycięstwo” – tym słowem prof. Przemysław Czarnek, wojewoda lubelski podsumował zawarcie ugody z organizatorem Marszu Równości w Lublinie – Bartoszem Staszewskim. Przemysław Czarnek przeprosił, jednocześnie dodając, że w żaden sposób nie zmienia to jego negatywnej oceny homoseksualizmu.

Nie wycofuję się w szczególności z faktu, że jestem przeciwnikiem promocji zboczeń, dewiacji i wynaturzeń, a zwolennikiem promocji małżeństw kobiety i mężczyzny. Nie wycofuję się z faktu, że jestem przeciwnikiem obnoszenia się ze swoją seksualnością po ulicach. To jest prywatna sfera życia człowieka. Jestem przeciwnikiem promocji ideologii LGBT i organizacji marszów równości, które w wielu miejscach są po prostu demoralizujące – mówił prof. Przemysław Czarnek.

Moje słowa są dopuszczalne w ramach wolności słowa – zwrócił uwagę wojewoda lubelski.

– Jesteśmy w wolnym i demokratycznym kraju, w którym możemy śmiało i zgodnie z naszym sumieniem posługiwać się tym, co jest zapisane w Piśmie Świętym i Katechizmie Kościoła Katolickiego. Możemy być otwarcie przeciwnikami promocji zboczeń, dewiacji i wynaturzeń – podkreślił profesor.

Był to już drugi proces w sprawie słów lubelskiego wojewody na temat tzw. Marszu Równości. Za pierwszym razem sąd postanowił sprawę umorzyć.

TV Trwam News/RIRM

drukuj