fot. https://x.com/pisorgpl

Manifestacja jedności

Pociąg, którego kierownikiem pozostaje Jarosław Kaczyński, z maszynistą Przemysławem Czarnkiem i Mateuszem Morawieckim jako pasażerem, który – jeśli PiS wygra wybory – zajmie się w przyszłym rządzie sprawami gospodarczymi. Konwencja Prawa i Sprawiedliwości miała przeciąć wewnętrzne spory i zamieniła się w manifestację jedności.

– Myśmy potrafili stworzyć bardzo dobre rządy, bardzo dobre rządy – w reakcji na te słowa prezesa Prawa i Sprawiedliwości, Jarosława Kaczyńskiego, w krakowskiej hali Sokoła, w trakcie prezentacji kandydata na premiera, wykrzykiwane było jedno imię: „Beata”.

Prezes zareagował.

– Ale i, proszę Państwa, Mateusz – akcentował Jarosław Kaczyński.

Później, w wywiadzie, jakiego udzielił Telewizji Trwam, bez owijania w bawełnę tłumaczył, że partia musiała zmierzyć się z kryzysem.

– Którego elementem były też ataki na nasze rządy ze strony naszych działaczy. To wielki błąd – podkreślił prezes PiS.

Prezes jednoznacznie bronił nie tylko rządów Prawa i Sprawiedliwości, ale decyzji podejmowanych, gdy na czele rządu stał Mateusz Morawiecki. Chciał przeciąć raz na zawsze partyjne spory. W ten przekaz postanowił wpisać się nowy kandydat na premiera.

– Mam być maszynistą – oznajmił Przemysław Czarnek.

Przemysław Czarnek porównał cały obóz, którego jest częścią, do pociągu. Prezesa Jarosława Kaczyńskiego uznał za jego kierownika.

– W tym pociągu na pierwszych miejscach muszą siedzieć: pani premier Beata Szydło i pan premier Mateusz Morawiecki – wskazał kandydat PiS na premiera.

Antoni Macierewicz nie ma wątpliwości, czy Przemysław Czarnek przetnie wewnętrzne spory.

– Absolutnie tak, nie ma co do tego wątpliwości – przekonywał Antoni Macierewicz.

Politolog dr Piotr Gawryszczak uzasadnia, dlaczego.

– On rozmawia ze wszystkimi. Jak wiemy, rozmawia z konfederatami, ale wewnątrz partii rozmawia także ze wszystkimi frakcjami – zwrócił uwagę dr Piotr Gawryszczak.

Prezes Jarosław Kaczyński wie już, w jakim wagonie jest miejsce dla Mateusza Morawieckiego.

– Człowiek, który – jeśli będzie działał racjonalnie – będzie w tym rządzie kierował sprawami gospodarczymi – wskazał lider PiS.

Funkcja rządowa to na pewno nie szczyt ambicji byłego premiera, który w przeszłości otwarcie deklarował, że chciałby stanąć na czele partii.

– Ewidentnie został uznany za kogoś, kto nie będzie następcą Jarosława Kaczyńskiego – ocenił politolog dr Marek Popielarski.

W piątek, przed ogłoszeniem kandydata na premiera, Mateusz Morawiecki złożył publiczną deklarację.

– Będę rzecz jasna wspierał naszego kandydata – zapewnił Mateusz Morawiecki.

W mediach społecznościowych polityk udostępnił wpis dotyczący wyboru Przemysława Czarnka i treść wywiadu, w którym padło pytanie, czy chce opuścić PiS i budować własną formację.

– Zero prawdy w tym jest – podkreślił były premier.

Konwencja w Krakowie była manifestacją jedności wokół kandydata na premiera.

– Ja stoję ramię w ramię przy Przemysławie Czarnku – zaznaczył europoseł PiS, Tobiasz Bocheński.

Jedności ma towarzyszyć ciężka praca.

– Ja jestem dumny, że jestem członkiem tego zespołu, który dzisiaj rusza w Polskę – akcentował Lucjusz Nadbereżny, prezydent Stalowej Woli.

Efektem tej pracy będzie program, pod którym podpiszą się wszyscy.

– Jest miejsce w Prawie i Sprawiedliwości dla różnych pomysłów, jest miejsce na dyskusję. Czasami na twardą dyskusję – podkreślił Zbigniew Bogucki, szef Kancelarii Prezydenta, wcześniej poseł tego ugrupowania.

Wybory parlamentarne, do których PiS idzie z Przemysławem Czarnkiem jako kandydatem na premiera, odbędą się w przyszłym roku.

TV Trwam News

drukuj