fot. PAP/Leszek Szymański

Prof. M. Szewczak: Nikt przy zdrowych zmysłach nie wyobraża sobie, że jakiekolwiek państwo może być bezpieczne bez wsparcia Stanów Zjednoczonych

Nikt, kto jest przy zdrowych zmysłach, nie wyobraża sobie, że jakiekolwiek państwo na świecie może w dzisiejszej układance geopolitycznej być bezpieczne bez wsparcia Stanów Zjednoczonych. Na szczęście prezydent Andrzej Duda zachowuje zdrowy rozsądek i cały czas stara się utrzymywać bliskie relacje ze Stanami Zjednoczonymi, dlatego że trzon i szkielet polityki zagranicznej USA raczej nie będzie się zmieniał – mówił w piątkowych „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja prof. Marcin Szewczak, prawnik, europeista.

Rządowi Koalicji 15 października nie spodobało się spotkanie Andrzeja Dudy z Donaldem Trumpem. Wpisuje się to w politykę „wypychania” Stanów Zjednoczonych z Europy.

– Od 13 grudnia, czyli od momentu, kiedy funkcjonuje ta koalicja, cały czas mamy dążenia do tego, żeby Stany Zjednoczone zostały „wypchnięte” z europejskiej polityki bezpieczeństwa. Niestety jednym z architektów tego „wypchnięcia” jest również premier Donald Tusk – zaznaczył prof. Marcin Szewczak.

Marginalizacji obecności USA w Europie ma służyć utworzenie wspólnej armii europejskiej, która miałaby stanowić alternatywę dla NATO.

– Nikt, kto jest przy zdrowych zmysłach, nie wyobraża sobie, że jakiekolwiek państwo na świecie może w dzisiejszej układance geopolitycznej być bezpieczne bez wsparcia Stanów Zjednoczonych. To jest czyste szaleństwo, które przede wszystkim ma doprowadzić do tego, że cała Unia Europejska (…) zostanie poddana pod dyktat Berlina i Paryża – zwrócił uwagę europeista.

Polityka obecnego rządu zmierza w kierunku poddaństwa Niemcom.

– Na szczęście pan prezydent zachowuje zdrowy rozsądek i cały czas stara się utrzymywać bliskie relacje ze Stanami Zjednoczonymi, dlatego że raczej bez znaczenia jest to, czy kolejnym prezydentem Stanów Zjednoczonych będzie Joe Biden czy Donald Trump. Trzon i szkielet polityki zagranicznej Stanów Zjednoczonych raczej nie będzie się zmieniał – powiedział gość „Aktualności dnia”.

Niezmienność polityki zagranicznej USA wobec naszej części świata wynika z potencjału, jaki w nim widzą.

– Stany Zjednoczone widzą ogromny potencjał w Europie Środkowo-Wschodniej w przeciwieństwie do tego wszystkiego, co dzieje się w Europie Zachodniej. Rozszczelnienie systemu w wielu państwach, takich jak Szwecja, Belgia, Francja, poprzez praktycznie oddanie nielegalnym imigrantom części kontroli nad życiem społeczno-publicznym, powoduje, że to nie są kraje, które w jakikolwiek sposób gwarantują relacje gospodarcze. My jesteśmy gwarantem tego, że wspólnie ze Stanami możemy rozwijać gospodarczo tę część Europy – wyjaśnił rozmówca Radia Maryja.

W kontekście obecności amerykańskiej w Europie istotna jest również kwestia rywalizacji pomiędzy USA a Chinami.

– Część komentatorów chce „wypchnąć” Stany Zjednoczone do rywalizacji na obszarze Indochin, ale przecież Stany Zjednoczone doskonale zdają sobie sprawę z tego, w jaki sposób kanclerz Scholz zabiega o bliskie relacje z Chinami. Nie po to odsprzedał część udziału w Porcie w Hamburgu Chinom, żeby nie prowadzić z nimi relacji handlowych. Chociażby z tego powodu Stany Zjednoczone widzą w tej części Europy Środkowo-Wschodniej miejsce, które jest polem rywalizacji z Chinami, a skoro Chińczycy tak bardzo zabiegają o tę część Europy, to znaczy, że jest to część bardzo ważna i perspektywiczna – zaznaczył prof. Marcin Szewczak.

Jako próbę odcięcia się od USA i budowy armii europejskiej można interpretować zapowiedzi Donalda Tuska o przystąpieniu Polski do niemieckiego projektu tzw. europejskiej żelaznej kopuły, w momencie kiedy Polska skutecznie wdraża własny system obrony powietrznej, budowany we współpracy ze Stanami Zjednoczonymi. Zrezygnowanie z tej inwestycji na rzecz mniej zaawansowanych rozwiązań niemieckich oznaczałoby groźny regres.

– Na dzień dzisiejszy w Pakcie Północnoatlantyckim jesteśmy drugą armią po Stanach Zjednoczonych, która jest znakomicie wyposażona i która jest sprawdzona w boju, która może być wiarygodnym partnerem. Dążenia do stworzenia wspólnego systemu obrony oczywiście są zasadne, ale są zasadne w ramach funkcjonowania Paktu Północnoatlantyckiego, bo nie możemy zapominać, że Unia Europejska jest organizacją o charakterze gospodarczym. Do takiego funkcjonowania została kiedyś powołana, jeszcze jako Europejska Wspólnota Gospodarcza. Dzisiaj działania polityczne w Unii Europejskiej niestety zmierzają do tego, żeby stworzyć superpaństwo, które będzie funkcjonowało samodzielnie, bez obecności Stanów Zjednoczonych – zwrócił uwagę europeista.

Rozmówca Radia Maryja stwierdził, że powinniśmy oddzielić system gospodarczy UE od systemu bezpieczeństwa NATO.

– Dwie wojny światowe w ubiegłym wieku pokazały, że bez Stanów Zjednoczonych nie miałyby rozwiązania i zakończenia i nie moglibyśmy żyć w bezpiecznej Europie – zauważył prawnik.

Dlatego też należy przeciwstawić się polityce unijnej (a dokładniej niemiecko-francuskiej), mającej na celu „wypchnięcie” Stanów Zjednoczonych ze Starego Kontynentu.

Przypomnieć należy też, że Berlin i Paryż przez wiele lat nie zwiększały swoich nakładów na obronność. Niemcy wprost nie realizowały minimum ustanowionego przez Sojusz Północnoatlantycki. Tymczasem Polska w ostatnich latach bardzo poważnie podchodziła do polepszania swoich zdolności obronnych. Służalcza polityka rządu Donalda Tuska może jednak zaprzepaścić ten rozwój.

– Jeżeli w dalszym ciągu taka polityka zagraniczna będzie realizowana przez Polskę, to trudno sobie wyobrazić, żeby inne duże stolice europejskie nas szanowały. Po prostu będziemy w dalszym ciągu tym państwem, które będzie musiało tylko przyglądać się, jak inni się rozwijają, podczas gdy doskonale pokazaliśmy, że modernizacja naszej armii we współpracy ze Stanami Zjednoczonymi, z Koreą Południową, jest jak najlepszym kierunkiem. A przecież słyszeliśmy jeszcze przed październikowymi wyborami, że część tych działań jest niepotrzebna. Niestety obawiam się, że wkrótce, po wyborach do Parlamentu Europejskiego, może się okazać, że działania na rzecz sprowadzenia Polski do drugiej, a może nawet trzeciej kategorii państw w Unii Europejskiej, będą jeszcze bardziej przyspieszone – mówił gość „Aktualności dnia”.

Tego typu zaprzepaszczanie polskiego potencjału jest o tyle przykre, że niedawno na północy Europy został domknięty system bezpieczeństwa NATO poprzez przystąpienie do Sojuszu Finlandii i Szwecji. Dzięki temu zyskaliśmy w ramach Paktu Północnoatlantyckiego sojuszników, którzy może nie mają zbyt licznych armii, ale za to są one nowoczesne, dobrze wyszkolone i gotowe do odparcia ewentualnej rosyjskiej agresji.

– To jest ogromna wartość dodana, która została wniesiona, ale w dalszym ciągu pojawiają się tendencje do tworzenia europejskiej armii podczas gdy Europa ma inne, bardzo ważne problemy, które powinny zostać rozwiązane, ale – jak widzimy – polski premier nie zajmuje się  chociażby problemami polskich rolników, problemami polskiej wsi. Woli w dalszym ciągu zadowalać (bo tak to trzeba określić) salony brukselskie, salony w Berlinie, w Paryżu – powiedział europeista.

Całość rozmowy z prof. Marcinem Szewczakiem jest dostępna [tutaj].

radiomaryja.pl

drukuj
Tagi:

Drogi Czytelniku naszego portalu,
każdego dnia – specjalnie dla Ciebie – publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła i naszej Ojczyzny. Odważnie stajemy w obronie naszej wiary i nauki Kościoła. Jednak bez Twojej pomocy kontynuacja naszej misji będzie coraz trudniejsza. Dlatego prosimy Cię o pomoc.
Od pewnego czasu istnieje możliwość przekazywania online darów serca na Radio Maryja i Tv Trwam – za pomocą kart kredytowych, debetowych i innych elektronicznych form płatniczych. Prosimy o Twoje wsparcie
Redakcja portalu radiomaryja.pl