Prof. M. Ryba o zawieszeniu broni w Stefie Gazy: Donald Trump ogłosił pokój, wypuszczono zakładników, ma dojść do rozbrojenia i zaprzestania bombardowań. Przynajmniej na chwilę świat odetchnął
Napięcie w Strefie Gazy, ofiary, potężne zniszczenia, mordy, to wszystko nie tylko było i jest zagrożeniem dla pokoju w Palestynie, ale ta wojna mogła się rozlać o wiele szerzej, zwłaszcza że cały świat islamski protestował przeciwko polityce Benjamina Netanjahu. Wiadomo było także, że tylko Donald Trump jest w stanie zagasić ten konflikt i wydaje się, że przynajmniej deklaratywnie to dzieje się na naszych oczach. Donald Trump ogłosił pokój, wypuszczono zakładników, ma dojść do rozbrojenia i zaprzestania bombardowań. Przynajmniej na chwilę świat odetchnął – mówił prof. Mieczysław Ryba, historyk, politolog, wykładowca akademicki KUL i AKSiM, w audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.
W Strefie Gazy od piątku obowiązuje zawieszenie broni w wojnie Izraela z Hamasem. Palestyńczycy powrócili do miasta Gazy, z którego wycofały się izraelskie wojska, a Hamas uwolnił wszystkich zakładników oraz wydał ciała 28 zabitych osób. W poniedziałek do Izraela udał się prezydent USA, Donald Trump, który spotkał się z prezydentem i premierem Izraela oraz wygłosił przemówienie w Knesecie, a następnie udał się do Egiptu na szczyt pokojowy z udziałem ponad 20 światowych przywódców.
– Napięcie w Strefie Gazy, ofiary, potężne zniszczenia, mordy, to wszystko nie tylko było i jest zagrożeniem dla pokoju w Palestynie, czy na Bliskim Wschodzie, ale ta wojna mogła się rozlać o wiele szerzej, zwłaszcza że cały świat islamski protestował przeciwko polityce Benjamina Netanjahu, który z kolei jest popierany przez rząd Stanów Zjednoczonych. Każdy rząd amerykański wspiera Izrael, ponieważ tam jest bardzo silne lobby, które za tym oręduje. Przy czym Amerykanie zaczęli mieć coraz mocniejsze przekonanie, że to wszystko prowadzi do katastrofy, bo straty są zbyt duże. Benjamin Netanjahu i jego rząd mieli plan, żeby ostatecznie rozwiązać kwestie Gazy poprzez bombardowania, zniszczenia i śmierć wielu ludzi, a ostatecznie emigrację tych, którzy zostali. Mówiło się, że zachodni brzeg Jordanu może być podobnie potraktowany, a więc sytuacja bardzo groźna. Wiadomo było także, że tylko Donald Trump jest w stanie zagasić ten konflikt i wydaje się, że przynajmniej deklaratywnie to dzieje się na naszych oczach. Donald Trump ogłosił pokój, wypuszczono zakładników, ma dojść do rozbrojenia i zaprzestania bombardowań. Przynajmniej na chwilę świat odetchnął – podkreślił prof. Mieczysław Ryba.
Historyk wskazał, że Palestyńczycy mieszkający w Strefie Gazy od setek lat chcą mieć swoje państwo, a popularność Hamasu jest pochodną tego, iż deklaracja ONZ o dwóch państwach, czyli Izraelu i Palestynie, nigdy nie została zrealizowana
– W Strefie Gazy mamy do czynienia ciągle z sytuacją okupacji i to wszystko w sposób zasadniczy prowokuje ludzi, ażeby walczyć o samostanowienie. Dlatego jeśli nawet zostanie zawarty pokój, to fundamentalny problem konfliktu palestyńsko-izraelskiego nie znika, ale jeśli Donaldowi Trumpowi rzeczywiście uda się wyciszyć ten konflikt, to jest to duży krok do tego, ażeby tę sprawę rozwiązać, ponieważ próba rozwiązania sprawy Palestyny i zaprowadzenia pokoju poprzez wysiedlenie wszystkich Palestyńczyków czy zmuszenie ich do emigracji jest złudzeniem – tłumaczył politolog i wykładowca akademicki.
Całość audycji „Aktualności dnia” z udziałem prof. Mieczysława Ryby dostępna [tutaj].
radiomaryja.pl



