Wrze na linii Stany Zjednoczone-Wenezuela. Donald Trump zapowiada kolejne działania w walce z przemytnikami
Rośnie napięcie na linii USA–Wenezuela. Donald Trump zapowiada kolejne działania w walce z przemytem narkotyków.
Między USA a Wenezuelą narasta konflikt. Prezydent Donald Trump zapowiedział kolejne działania. Wkrótce mają rozpocząć się działania w celu przechwytywania przesyłek narkotyków przemycanych szlakami lądowymi z Wenezueli do Stanów Zjednoczonych.
– Jeśli spojrzeć na handel narkotykami, to handel narkotykami drogą morską spadł o 92 proc. i nikt nie potrafi ustalić, co stanowi te 8 procent. Każdy, kto się w to teraz angażuje, nie radzi sobie dobrze. Rozwiążemy to również na lądzie. Wkrótce zaczniemy na lądzie – mówił Donald Trump.
Stany Zjednoczone kontynuują – w obliczu rosnących napięć z Wenezuelą – rozbudowę sił militarnych na Karaibach. Zwiększoną aktywność amerykańskich samolotów wojskowych i śmigłowców straży przybrzeżnej zauważono w Portoryko. W ostatnich tygodniach USA przeprowadziły kilka ataków na statki podejrzewane o przemyt narkotyków. Za te działania D. Trumpa skrytykował dyktator Wenezueli, Nicolas Maduro.
– Zapoczątkowali nową erę – erę przestępczego piractwa morskiego na Karaibach. Wenezuela całkowicie odrzuca ten akt przestępczego piractwa przeciwko całym Karaibom – powiedział Nicolas Maduro.
Przed ryzykiem nowej eskalacji działań militarnych na Karaibach ostrzegał prezydent Kolumbii. Gustavo Petro potępił też piractwo naftowe.
– Kto zna Karaiby lepiej niż my? Kto zna Kolumbię lepiej niż Kolumbijczycy i Kolumbijki? Kto jest lepszy niż Kolumbia w przechwytywaniu setek ton kokainy bez zabijania kogokolwiek? Ale nie o to im chodzi, chcą kontroli nad Karaibami – zaakcentował Gustavo Petro.
Waszyngton oskarżył Nicolasa Maduro o stanie na czele Kartelu Słońc, który zajmuje się przemytem narkotyków. Wenezuelski dyktator stwierdził, że to jedynie pretekst do obalenia jego władzy i przejęcia kontroli nad złożami ropy naftowej.
Politolog, dr Marcin Adamczyk, wskazał, że obecną postawę Donalda Trumpa wobec Wenezueli należy odczytać również w kontekście chęci utrzymania przez Stany Zjednoczone pozycji globalnego mocarstwa.
– Wszelkie reżimy, które są przyjazne wobec innych państw, szczególnie tych mocarstw, które konkurują ze Stanami Zjednoczonymi i stanowią opozycję w systemie międzynarodowym, no muszą się liczyć z tym, że Amerykanie będą działać na rzecz ich osłabienia czy nawet zmiany władzy – podsumował dr Marcin Adamczyk.
Polityka gospodarcza Nicolasa Maduro przyczyniła się do katastrofy ekonomicznej w Wenezueli, prowadząc do ogromnej biedy. Kraj posiadający ogromne złoża ropy naftowej zmaga się dziś z dramatycznym spadkiem poziomu życia i masową emigracją.
TV Trwam News



