Davos: minister finansów USA ponawia apel o spokój w sprawie Grenlandii
Amerykański minister finansów, Scott Bessent, ponownie zaapelował o spokój w sprawie planów USA wobec Grenlandii. Nawiązał tym samym do dążeń prezydenta Donalda Trumpa do przejęcia pełnej kontroli nad strategicznie ważną, należącą do Danii i największą na świecie wyspą.
„Nie reagujcie gniewem” – powiedział Bessent, który uczestniczy w Światowym Forum Ekonomicznym (WEF) w szwajcarskim Davos. Tego dnia do Davos ma przylecieć także prezydent Trump.
Scott Bessent zachęcił Europejczyków, którzy zareagowali falą sprzeciwu na ewentualną aneksję Grenlandii przez USA, do wysłuchania argumentów Trumpa.
Jednym z kluczowych motywów przywoływanych dotąd przez amerykańskiego lidera na rzecz przyłączenia Grenlandii do Stanów Zjednoczonych jest kwestia „bezpieczeństwa narodowego”. Co więcej, Trump wielokrotnie mówił o ryzyku rosnących wpływów Rosji i Chin na tej bogatej w metale ziem rzadkich duńskiej wyspie.
Po przybyciu do Davos Trump wygłosi przemówienie do uczestników WEF. Według Białego Domu prezydent skupi się na gospodarce swojego kraju, natomiast BBC podaje, że w wystąpieniu będzie również mowa o jego osiągnięciach w trakcie pierwszego roku drugiej kadencji.
To właśnie rok temu, po swojej inauguracji, Trump powrócił do tematu możliwego przejęcia kontroli nad Grenlandią przez USA. Na początku stycznia br. jego retoryka w tej sprawie zaostrzyła się, a Trump stwierdził nawet, że nie wyklucza użycia siły militarnej do realizacji swoich planów.
Premier Grenlandii, Jens-Frederik Nielsen, wezwał we wtorek 57 tys. mieszkańców wyspy do przygotowania się na ewentualną interwencję wojskową.
Prezydent Litwy, Gitanas Nauseda, powiedział AFP w Davos w środę, że jakiekolwiek takie działanie Stanów Zjednoczonych przeciwko sojusznikowi „oznaczałoby koniec NATO”.
Jeszcze większa eskalacja napięcia wokół tej sprawy zaczęła się 17 stycznia. Wówczas Trump zagroził nałożeniem od 1 lutego dodatkowych 10-procentowych ceł na osiem państw europejskich, w tym na samą Danię, za wysłanie niewielkich kontyngentów wojskowych na tę wyspę.
Grenlandia nie ma własnej armii. Autonomicznej wyspie bezpieczeństwo zapewniają duńskie wojska, a także częściowo, na mocy porozumienia z rządem w Kopenhadze z 1951 roku, Stany Zjednoczone. Siły zbrojne USA mają na wyspie bazę Pituffik i według podpisanej umowy mogą zwiększyć swoją obecność militarną na Grenlandii.
PAP



