fot. zdzislawkrasnodebski.eu

Prof. Z. Krasnodębski: Polska i Niemcy byłyby dobrymi partnerami, gdyby Niemcy szanowały wolę Polski

Była okazja, żeby ten szacunek okazać. Były różne możliwości wyjścia z tej sytuacji, chociażby nawet przesunięcie tej decyzji, ustalenie pewnych warunków czy pojawienie się jeszcze innego kandydata, bądź też poważne rozpatrzenie kandydatury Jacka Saryusz-Wolskiego – powiedział socjolog, prof. Zdzisław Krasnodębski, komentując w „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja decyzję o wyborze Donalda Tuska na stanowisko przewodniczącego Rady Europejskiej.     

Prof. Zdzisław Krasnodębski zaznaczył, że dopiero kilkadziesiąt godzin po wyborze Donalda Tuska na kolejną kadencję w roli szefa RE europejscy politycy zastanawiają się nad konsekwencjami tego wyboru.

– Przychodzi pewne otrzeźwienie. Teraz wszyscy zastanawiają się nad konsekwencjami tego, co się stało i tego, co się naprawdę stało. Oczywiście, jest jeszcze cała ta propaganda, zwłaszcza w niemieckich mediach publicznych, tam nie padają prawie nigdy żadne pytania, co nasz rząd zrobił złego, a może popełnił jakiś błąd, więc nie ma żadnej krytycznej refleksji. To zawsze jest jednostronne. Zawsze się widzi błędy po innej stronie, po stronie tych, którzy akurat nie zgadzają się ze stanowiskiem Niemiec – akcentował prof. Krasnodębski.

Niemcy bardzo mocno opowiedziały się za Donaldem Tuskiem ze względu na to, że gwarantuje on możliwość realizowania narzuconą przez kanclerz Angelę Merkel politykę Europy „dwóch prędkości” – ocenił socjolog.   

– Kanclerz Niemiec zdecydowała się na taką koncepcję Europy, […] która oznacza w zasadzie odejście od jej jedności, od zasady, która była do tej pory przez wszystkich akceptowana, również skądinąd przez polską opozycję.[…] Nagle ta propozycja padła. W związku z tym również zdecydowano się na tak mocne wspieranie Donalda Tuska, nie tylko dlatego, że on gwarantuje, iż ta koncepcja nie będzie w jakiś sposób blokowana czy krytykowana przez przewodniczącego RE, że on będzie człowiekiem, na którym można polegać w realizacji swojej polityki, ale również dlatego, że w tym momencie zdecydowano się, że można w tej nowej strategii pójść na pewien konflikt z Polską – tłumaczył prof. Zdzisław Krasnodębski.

Węgry mogły poprzeć kandydaturę Donalda Tuska ze względu na presję oraz na fakt, że premier Wiktor Orban reprezentuje partię Fidesz, która należy z kolei do Europejskiej Partii Ludowej – wyjaśnił europoseł PiS.

– Partia Fidesz jest w Europejskiej Partii Ludowej. Pewnie presja była bardzo duża. Uważam, że również kraje Grupy Wyszehradzkiej w zasadzie szybko odczują skutki tej swojej decyzji, czyli nieodważenia się wypowiedzenia przynajmniej swojego zdania – stwierdził polityk.

Prof. Zdzisław Krasnodębski podkreślił, że postawa Niemiec podczas ostatnich wydarzeń w Brukseli może wpłynąć na niemiecką politykę wewnętrzną, a w konsekwencji na wyniki wyborów w tym kraju.

– Czy naprawdę musiała zwyciężyć arogancja i poczucie, że ma się tak dominującą pozycję w Europie, że można wszystko przeforsować? Uważam, że to wróci, to będzie też oczywiście oddziaływało niemiecką politykę wewnętrzną i być może będzie to miało wpływ na reelekcję Angeli Merkel – powiedział socjolog.

Całość rozmowy z prof. Zdzisławem Krasnodębskim w „Aktualnościach dnia” dostępna jest [tutaj]

RIRM

drukuj