fot. PAP/Paweł Supernak

Prof. K. Szwagrzyk: Komuniści dążyli do tego, aby finałem ich działalności przeciwko WiN były pokazowe procesy sądowe

Procesy Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość miały na celu doprowadzenie nie tylko do fizycznej likwidacji przeciwnika, ale również wielkiego efektu propagandowego – powiedział wiceprezes Instytutu Pamięci Narodowej, prof. Krzysztof Szwagrzyk podczas debaty poświęconej Zrzeszeniu WiN oraz jednemu z pierwszych czasopism publikujących prace dotyczące podziemia antykomunistycznego.

Zrzeszenie Wolność i Niezawisłość – Ruch Oporu bez Wojny i Dywersji było największą organizacją niepodległościową po wojnie, tak zbrojną, jak i cywilną, odwołującą się do etosu i celów ideowych Polskiego Państwa Podziemnego czasów okupacji niemieckiej. Obejmowało swymi wpływami znaczną część Polski, szczególnie wschodniej, południowej i częściowo centralnej. Przez jego szeregi przeszło – głównie do amnestii z lutego 1947 r. – ok. 60 tys. żołnierzy, głównie byłych żołnierzy Armii Krajowej.

1 marca minęła 70. rocznica zamordowania przez reżim komunistyczny szefa IV Zarządu Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość Łukasza Cieplińskiego. Dziś moment ten uznawany jest za jeden z najważniejszych w dziejach podziemia antykomunistycznego. Jeszcze kilkanaście lat temu data ta była niemal zupełnie zapomniana.

Pamięć o WiN i innych organizacjach podziemia od 1992 r. przywracała niewielka grupa historyków, założycieli „Zeszytów Historycznych WiN”. Ich pomysłodawcą i pierwszym redaktorem był Andrzej Zagórski „Mścisław” – żołnierz AK, więzień UB i NKWD, jeden z pierwszych niezależnych badaczy dziejów Polskiego Państwa Podziemnego. Jego następcą był przyszły prezes IPN, dr Janusz Kurtyka. Był on jednym z najważniejszych pomysłodawców uczczenia żołnierzy podziemia 1 marca.

„Zdaniem Janusza Kurtyki 1 marca 1951 r. był końcem zorganizowanego podziemia antykomunistycznego. Gdyby nie jego wytężona praca, nie byłoby tego święta. Uważał, że jego ustanowienie jest konieczne do zerwania z przeszłością komunistyczną” – powiedział prof. Filip Musiał, dyrektor krakowskiego Oddziału IPN, w czasie dyskusji internetowej zorganizowanej przez Fundację Janusza Kurtyki.

Obecnie czasopismem kieruje dr Wojciech Frazik. Wspominając powstanie „Zeszytów Historycznych WiN”, przypomniał, że były pierwszym i przez długi czas jedynym periodykiem ukierunkowanym na popularyzowanie badań dotyczących WiN. Historycy związani z „Zeszytami” rekrutowali się głównie z seminarium prof. Tomasza Strzembosza.

„Ich zadaniem było przełamanie dominacji resortowych historyków i tworzonej przez nich propagandy komunistycznej” – podkreślił dr Frazik.

Jego zdaniem było to niezwykle trudne ze względu na brak dostępu do najistotniejszych dokumentów archiwalnych.

„W latach 90. badania archiwalne opierały się na sentencjach wyroków sądów, które były wówczas unieważniane oraz bardzo wybiórczo udostępnianych materiałach bezpieki przejętych przez Urząd Ochrony Państwa” – powiedział dr Wojciech Frazik.

Dodał, że wówczas w badaniach ważną rolę odgrywały także kontakty z weteranami podziemia antykomunistycznego.

Prof. Krzysztof Szwagrzyk, dyrektor Biura Poszukiwań i Identyfikacji IPN, podkreślił, że mimo ustanowienia w 2011 roku 1 marca Narodowym Dniem Pamięci Żołnierzy Wyklętych, wciąż należy wykonać ogromną pracę badawczą i edukacyjną. Dodał, że z niepokojem obserwuje „rosnący ostatnio atak ideologiczny” na Żołnierzy Niezłomnych. Jego zdaniem rysujący się kilka lat temu kompromis wokół ich upamiętnienia został złamany.

„To, że dziś pojawiają się głosy podważające ich zasługi dla walki o niepodległość, to nie skutek słabości działań IPN, ale wynik działań politycznych. Tylko w takich kategoriach należy rozpatrywać te wystąpienia” – podkreślił.

W tym kontekście prof. Krzysztof Szwagrzyk przypominał o znaczeniu prac ekshumacyjnych zmierzających do odnalezienia szczątków żołnierzy WiN. Wyraził również nadzieję, że szczątki Łukasza Cieplińskiego i gen. Augusta Emila Fieldorfa, ps. „Nil”, są wśród bardzo zniszczonych szczątków wydobytych na „Łączce” w 2017 roku. Dodał, że długotrwały proces ich identyfikacji nie jest zależny od kierowanego przez niego Biura Poszukiwań i Identyfikacji.

Prof. Filip Musiał przypomniał, że Zrzeszenie Wolność i Niezawisłość miało charakter wyjątkowy na tle innych organizacji podziemia, ponieważ było bezpośrednim kontynuatorem Armii Krajowej. Jego głównym zadaniem było prowadzenie walki politycznej o przestrzeganie ustaleń konferencji jałtańskiej i poczdamskiej, czyli między innymi przeprowadzenia wolnych wyborów.

„WiN deklarował, że nie pozwoli sfałszować wyborów. Plany podziemia pokrzyżowało aresztowanie szesnastu przywódców Polskiego Państwa Podziemnego i gen. Fieldorfa” – podkreślił.

Dodał, że po trafieniu w ręce bezpieki płk. Jana Rzepeckiego, który stał na czele WiN, doszło do atomizacji podziemia, a nawet powrotu części żołnierzy do oddziałów partyzanckich, mimo iż kierownictwo WiN nie widziało szans na zwycięstwo militarne.

Dr Frazik stwierdził, że po 1945 r. w celu zniszczenia WiN komuniści stosowali metodę coraz głębszej infiltracji kolejnych zarządów zrzeszenia. Zwieńczeniem tej długoletniej gry była operacja „Cezary”, która – zdaniem prof. Musiała – była „jedną z najciekawszych akcji wywiadu komunistycznego”.

Przypomniał, że jej celem było nie tylko ostateczne zniszczenie pozostałości podziemia antykomunistycznego, ale również uderzenie w polską emigrację i wywiady państw zachodnich oraz przeprowadzenie potężnej akcji propagandowej.

Prof. Szwagrzyk przypomniał, że błędem jest postrzeganie działań bezpieki wyłącznie poprzez pryzmat brutalnej, bezpośredniej walki i eksterminacji żołnierzy podziemia.

„Komuniści dążyli do tego, aby finałem ich działalności operacyjnej przeciwko WiN były pokazowe procesy sądowe. Trzy procesy WiN między lutym i grudniem 1947 r. oraz proces z października 1950 r., gdy skazano na karę śmierci siedmiu członków Zarządu Głównego WiN, miały na celu doprowadzenie nie tylko do fizycznej likwidacji przeciwnika, ale również wielkiego efektu propagandowego. Społeczeństwo miało uwierzyć, że ludowy wymiar sprawiedliwości słusznie wymierza sprawiedliwą karę wrogom ludowego państwa” – podkreślił prof. Krzysztof Szwagrzyk.

PAP

drukuj