Prof. K. Kubiak: Analogia między wizytami w Moskwie przed rosyjską agresją przeciw Ukrainie, a wizytami, które odbywają się obecnie, jest szczególnie zastanawiająca i mało optymistyczna
Wizyta szefa CIA w Moskwie jest wydarzeniem bardzo istotnym, ważnym potencjalnie. Niestety z upublicznionych informacji niewiele wynika i skazani jesteśmy wyłącznie na spekulacje. Analogia między wizytami dyrektora CIA i szefa watykańskiej dyplomacji przed rosyjską agresją przeciw Ukrainie, a wizytami, które odbywają się obecnie, jest szczególnie zastanawiająca i – powiem wprost – mało optymistyczna. Mało optymistyczne wnioski wynikają z tego rodzaju rozważań – mówił w środowych „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja prof. Krzysztof Kubiak, ekspert ds. wojskowości.
Szef CIA udał się do Moskwy. Tego rodzaju wizyty należą do rzadkości i wzbudzają mnóstwo spekulacji.
– Służby amerykańskie i rosyjskie utrzymują, co prawda, szereg kontaktów, jako że i Stany Zjednoczone, i Rosja, mimo antagonizmów, które je dzielą, posiadają również dość obszerny zbiór wspólnych wrogów. Zatem wymiana informacji, a nawet współpraca operacyjna w kilku obszarach, jest jak najbardziej realna i konieczna. Tym niemniej faktem jest, iż wizyta szefa CIA – Centralnej Agencji Wywiadowczej – w Moskwie jest wydarzeniem bardzo istotnym, ważnym potencjalnie. Niestety z upublicznionych informacji (…) niewiele wynika i skazani jesteśmy wyłącznie na spekulacje – zaznaczył prof. Krzysztof Kubiak.
Szef CIA przyjechał do Moskwy z Rygi. Łotwa – i kraje bałtyckie ogółem – to obszar, który od dawna jest na celowniku Kremla.
– To jest obszar, w którym Rosja prowadzi bardzo intensywnie co najmniej infiltrację. To jest obszar o dużym potencjale zapalnym, choćby ze względu na rosyjską mniejszość – przede wszystkim w Estonii, ale również na Łotwie. Również nie ma wątpliwości co do tego, że i na Łotwie odbyły się rozmowy na szczeblu odpowiednim do rangi dyrektora CIA. W związku z tym wysnuta została taka teoria – nie zweryfikujemy jej w tej chwili – iż wizyta najpierw w Rydze, a następnie w Moskwie pełni rolę, czy mogła pełnić rolę szczególnego ostrzeżenia dla Rosjan. W publicystyce nazwane to zostało manewrem „Wiemy, co planujecie i dajemy wam ostatnią szansę, byście z tego zrezygnowali”. W kontekście „Wiemy, co planujecie”, analitycy dopatrują się możliwości podjęcia przez Rosję [działań – radiomaryja.pl] wykraczających poza dotychczasowe ramy prowokacji – bądź na obszarze państw bałtyckich, bądź gdzieś w pasie styku między Sojuszem Północnoatlantyckim a Rosją, a pamiętajmy, że ten pas styku rozszerzył się o Finlandię i stawia się hipotezę, że poprzez ujawnienie Rosjanom wiedzy o ich intencjach, Amerykanie starają się niejako odwieść Rosjan od doprowadzenia eskalacji na jeszcze wyższy poziom. To jest jedna z przytaczanych i trzeba przyznać, że niestety z prawdopodobnych, interpretacji wizyty szefa amerykańskiego wywiadu cywilnego w Moskwie – podkreślił ekspert ds. wojskowości.
Niektórzy zwracają uwagę, że poprzedni dyrektor CIA udał się z wizytą do Moskwy zaledwie trzy miesiące przed rosyjską napaścią na Ukrainę. Stolicę Rosji odwiedził również szef watykańskiej dyplomacji, ks. abp Paul Gallagher. Jego poprzednia wizyta w Moskwie również miała miejsce trzy miesiące przed rozpoczęciem pełnoskalowej wojny na Ukrainie.
– Niewątpliwie tego rodzaju związek przyczynowo-skutkowy należy uwzględnić w rachubach, jako że odrzucenie tej analogii w tym konkretnym przypadku byłoby klasycznym chowaniem głowy w piasek. Z kolei z innych źródeł wiemy, że Rosjanie podjęli dość poważne wysiłki – niektórzy mówią nawet o nieogłoszonej mobilizacji – ukierunkowane na zwiększenie stanów liczebnych swoich sił zbrojnych. Dlatego ta analogia między wizytami przed rosyjską agresją przeciw Ukrainie a wizytami, które odbywają się obecnie, jest szczególnie zastanawiająca i – powiem wprost – mało optymistyczna. Mało optymistyczne wnioski wynikają z tego rodzaju rozważań – mówił gość „Aktualności dnia”.
Tymczasem Ukraina dąży do tego, by mocniej wejść do regionalnej gry w Europie Środkowej. We wrześniu Kijów organizuje pierwszy szczyt Karpackiej Inicjatywy Integracyjnej. Jak zaznaczył prof. Krzysztof Kubiak, z oceną tego przedsięwzięcia z perspektywy interesu Polski należy poczekać, aż Ukraińcy określą się, czy Karpacka Inicjatywa Integracyjna będzie skonfigurowana jako komplementarna, czy alternatywna wobec Trójmorza.
– Jeżeli oznaczać by to miało rozszerzenie Trójmorza, należy się temu z życzliwym zainteresowaniem przyjrzeć. Jeżeli miałoby to oznaczać alternatywę wobec Trójmorza, to – przy zachowaniu strategicznego poparcia dla Ukrainy – o tym konkretnym projekcie należałoby bardzo poważnie z Kijowianami porozmawiać. Pragnę zwrócić uwagę, że na pierwszy rzut oka (…) jeden ze sztandarowych projektów, czyli autostrada Katowice–Iwano-Frankiwsk, o której mówią Ukraińcy, ze względu na jej skonfigurowanie na osi północ-południe, stanowiłaby rozszerzenie Via Baltica, powstającej w ramach Trójmorza, a raczej jej dopełnienie, podobnie jak próby (…) zainteresowania Serbii współpracą z Unią Europejską poprzez tę inicjatywę. To jest ciekawe, że Ukraińcy, nie będąc członkiem Unii Europejskiej, chcieliby, żeby ta ich inicjatywa, (…) była jedną z pięciu inicjatyw makroregionalnych Brukseli. Zatem należy się temu z wielką ostrożnością przyglądać. Na obecnym poziomie doszczegółowienia nie czuję się dostatecznie kompetentny, by budować jednoznaczne oceny, co nie zmienia faktu, że monitorować tę inicjatywę z całą uwagą, bez wątpienia, należy – podkreślił rozmówca Radia Maryja.
Całość rozmowy z prof. Krzysztofem Kubiakiem jest dostępna [tutaj].
radiomaryja.pl



