Prof. Jan Szyszko: Łowiectwo jest najbardziej humanitarnym sposobem pozyskania żywności

Łowiectwo jest najbardziej humanitarnym sposobem pozyskania żywności. Tutaj nie hodujemy zwierzyny w klatkach i potem w jakiś sposób jej nie oszałamiamy. Natomiast w celach polowania zwierzynę kontrolujemy, hodujemy w układach przyrodniczych. Najpierw kształtujemy przestrzeń przyrodniczą, wiemy co tam może żyć, żeby nie naruszać równowagi między produkcją roślinną a występowaniem zwierzyny łownej. W ten sposób pozyskujemy super dobre, zdrowe pożywienie pochodzenia mięsnego – mówił podczas Rozmów Niedokończonych w TV Trwam i Radiu Maryja prof. Jan Szyszko, minister środowiska.

Jak podkreślał szef resortu środowiska takie pożywienie nie jest produkowane na bazie genetycznie modyfikowanych organizmów. Jest produkowane na bazie tego, co to zwierzę chce jeść.

W programie pt. „Łowiectwo dla przyrody i człowieka” prof. Szyszko przypomniał, że w naszym kraju jeżeli chodzi o organizację łowiectwa mamy jeden Polski Związek Łowiecki. Aby móc legalnie polować to trzeba być członkiem tego związku. Minister przypomniał, że nie jest to łatwa rzecz i aby móc dostąpić takiego zaszczytu trzeba wykazać się sporą dawką umiejętności i przejść odpowiednie szkolenia.

W Polsce według prawa jak wskazywał prof. Jan Szyszko zwierzyna w stanie żywym jest własnością państwa. Przy polowaniach gospodaruje się na dużych obwodach łowieckich, wynoszących minimum 3 tys. hektarów. Ziemie tę dzierżawi się od państwa, może to uczynić koło łowieckie, które tworzy pewnego rodzaju społeczności.

W Polsce pozyskujemy około 15 tys. ton świetnego surowca. Natomiast skup opanowany jest na ogół przez kapitał obcy i ten surowiec sprzedawany jest po cenach niezwykle niskich. Kiedyś za patroszonego dzika oferowano tylko 50 groszy za kilogram – akcentował prof. Szyszko.

Minister wskazywał, że koło łowieckie musi wykonać plan, ponieważ wynika on z zasady hodowlanej i z tego, aby nie było szkód.

 – Potem prawdę powiedziawszy ten surowiec oddawany jest pośrednikom za darmo. Dziczyzna w 90 proc. trafia na zachód jako surowiec nieprzetworzony, a powraca w bardzo małym procencie po cenach bardzo wysokich – podkreślał szef resortu środowiska.

Drugi gość programu prof. dr hab. n. med. Paweł Piątkiewicz potwierdził, że w Polsce niestety jest bardzo słaba świadomość społeczna na temat dziczyzny. Tego jak jej częstsze spożywanie mogłoby wpływać na nasze funkcjonowanie w szerokim kontekście bardzo wielu chorób cywilizacyjnych, społecznych. Również z tego powodu popyt na nią w naszym kraju jest bardzo mały.

Jesteśmy jednym z największych producentów dziczyzny w Europie. Pomimo tego spożycie tego wyjątkowego mięsa jest u nas bardzo niewielkie. Szacunkowe dane wskazują, że spożycie dziczyzny w na jednego mieszkańca Polski to tylko 0.8 kg na rok. To jest bardzo mało – akcentował prof. dr hab. n. med. Paweł Piątkiewicz

Naukowiec wskazywał, że powinno to wyglądać inaczej również, dlatego że nasze społeczeństwo cierpi na epidemię nadwagi i otyłości.

Od dłuższego czasu jesteśmy narażeni na zalew bardzo taniej wysoko przetworzonej żywności.[…] Nasze społeczeństwo niestety nie ma alternatywy na tyle dobrej, żeby właśnie to lepsze mięso było kupowanie w sklepach. Z epidemii otyłości wynikają inne choroby cywilizacyjne takie jak cukrzyca, na którą w Polsce choruje około 3 mln ludzi. Zdecydowanym czynnikiem wystąpienia cukrzycy jest nadwaga i otyłość. Obserwujemy to w naszych klinikach i szpitalach, że ta epidemii otyłości zaczyna się już coraz częściej. Chorują dzieci, młodzież i oczywiście osoby dorosłe – mówił kierownik Kliniki Chorób Wewnętrznych, Diabetologii i Endokrynologii Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.

Prof. Paweł Piątkiewicz podkreślał, że mięso, które potocznie postrzegane jest jako to zdrowe, czyli mięso np. drobiowe zawiera dużo więcej cholesterolu niż chociażby mięso sarn czy dzika.

Jeśli przeliczymy kaloryczność 100 gram mięsa dzika to jest to ok. 115 kilokalorii w 100 gramach. Mięso kurczaka to powyżej 300 kilokalorii. Z jednej strony produkty białkowe muszą być oczywistym komponentem naszej diety, ale przy takim porównaniu poza innymi aspektami ta dziczyzna wypada zdecydowanie lepiej – podkreślał lekarz.

Dziczyzna nie jest obarczona jak akcentował prof. Piątkiewicz złymi obarczeniami mięsa, które jest hodowane na różnego rodzaju np. fermach. Jest wolna od antybiotyków.

Z przerażeniem obserwujemy w naszym kraju coraz większą ilość zakażeń, infekcji, np. zapaleń płuc, które nie są podatne na nasze terapie. Jest coraz więcej drobnoustrojów, które są oporne na antybiotyki o szerokim spektrum działania. Coraz częściej jesteśmy bezradni.[…] Bierze się to stąd, że w tych karmach używanych na różnego rodzaju fermach hodowlanych jest spora komponenta również antybiotyków – mówił dr hab. n. med.

Dziczyzna jest to mięso, które jak wskazywał prof. Piątkiewicz ma naturalne białko.

To białko bogate w aminokwasy egzogenne, czyli te, które są nam niezbędne do życia, ale nie potrafimy ich wytwarzać sami. Jest to mięso bogate w witaminy[…], pierwiastki jak magnez czy wapń. Jeżeli spojrzymy na to biochemicznie i pod kontem naszego zdrowia to jest to najlepsze mięso, które możemy spożywać – wskazywał naukowiec.

RIRM

drukuj