fot. janzaryn.pl

Prof. J. Żaryn: Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych obchodzi się w każdym zakątku Polski

W programie „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja prof. Jan Żaryn podkreślił, że Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych jest w Polsce autentycznie przeżywanym świętem, które obchodzi się na terenie całego kraju. Historyk podkreślił, że ostatni żyjący oprawcy Wyklętych mają szansę na to, by rodziny pomordowanych polskich bohaterów im przebaczyły.

Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych jest bardzo ważnym świętem w naszym kalendarzu – podkreślił prof. Jan Żaryn.

To święto jest przez Polaków autentycznie przeżywane. Jednym z wymiarów tego święta jest to, iż uroczyście obchodzi się je w każdym zakątku Polski. Żołnierze Wyklęci to przede wszystkim bohaterowie lokalni. To dziesiątki tysięcy żołnierzy, którzy najczęściej wywodzili się z małych miasteczek i wiosek. W czasach PRL-u byli oni zapomnieni, choć ta pamięć była podtrzymywana przez najbliższych, ale trudno było im to czynić wobec oskarżeń o to, że są dziećmi bandytów. Dziś te lokalne społeczności mogą honorować i honorują Żołnierzy Niezłomnych – powiedział historyk.

Mieszkańcy większych miejscowości, jak Toruń czy Warszawa, nie do końca mogą rozumieć potencjał dumy z Żołnierzy Wyklętych – dodał.

Za sprawą Niezłomnych możliwe jest, by duma z lokalnej historii mogła dotrzeć do lokalnej społeczności. Przydrożne krzyże, które przez wiele dziesięcioleci były anonimowe, mogą kryć prawdę o wydarzeniu, które tam miało swój tragiczny finał. Dziś można ich imieniem nazywać ulice, stawiać im pomniki tak, żeby ich uhonorować, a ponieważ przez zjawisko Żołnierzy Wyklętych przeszło do nawet 200 tys. ludzi, to jest w kim wybierać – wskazał senator RP.

Prof. Jan Żaryn wskazał, dlaczego trzeba było czekać tak długo, aby móc honorować Żołnierzy Wyklętych – bohaterów Rzeczpospolitej.

Po okupacji niemieckiej znaczna część narodu polskiego była potwornie zmęczona. Chciała odbudowywać kraj, życie rodzinne, codzienne i Żołnierze Wyklęci, im dalej spojrzymy w lata stalinowskie, tym bardziej byli odizolowani od pozostałej części społeczeństwa i zrozumienie ich racji było coraz odleglejsze. Samo zjawisko Żołnierzy Wyklętych coraz mocniej się ograniczało. (…) Po sfałszowanych wyborach w styczniu 1947 r. – po amnestii, po jawnym widzeniu tej rzeczywistości, która jest niezmienna, że Anglosasi nie będą ratowali polskiego narodu, a Stalin i komuniści mogą tu zrobić wszystko – racje tych „ludzi leśnych” przestawały być widoczne. Z czasem przeszkadzali oni nawet swoją niezłomnością, bo codzienność już była w innych problemach i sferach. Po drugie, Żołnierze Niezłomni byli w procesach, bardzo często jawnych, politycznych, z obecnością mediów i kłamliwej propagandy, mocno oczerniani i oskarżani o najcięższe zbrodnie, np. o kolaborację z Niemcami. (…) Kłamliwa propaganda i niesłuszne oskarżenia odpychały ludzi od Żołnierzy Wyklętych – zaznaczył.

Jak dodał prof. Żaryn, jakiś interes polityczny lat 90. powodował, że trudno było tej części postkomunistycznej i z drugiej strony solidarnościowej rozstać się z nie do końca zwerbalizowanym, ale jednak jednoznacznym pomysłem na III RP.

III RP miała być zbitką z jednej strony kontynuacji PRL-owskiej tradycji i oporu wobec tejże. Proszę zauważyć, jak w latach 90. formułowano zagrożenia; zagrożeniem były w gruncie rzeczy wszystkie odziedziczone „izmy” po II RP – zaznaczył senator.

Dziś oddajemy cześć Żołnierzom Wyklętym i to samo w sobie daje nadzieję, ci ostatni oprawcy, którzy żyją, dostają w pewnym sensie szansę, by rodziny zamordowanych Żołnierzy Wyklętych im przebaczyły – podkreślił historyk, prof. Jan Żaryn.

Całą rozmowę z prof. Janem Żarynem z „Aktualności dnia” można odsłuchać [tutaj].

RIRM

drukuj