Prof. Ancyparowicz: opatrzność nad nami czuwa, Polacy wybiorą mądrze

Rozmowa na temat wyborów prezydenckich z prof. Grażyną Ancyparowicz, ekonomistką, byłą wiceszefową Głównego Urzędu Statystycznego, wykładowcą Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie.   

Pani profesor, jak ocenia pani wynik wyborów?

Oceniam wynik nie tylko tych wyborów, ale obserwuję, co dzieje się w Polsce mniej więcej od roku przy okazji różnych wyborów. Powiedzmy, że pierwszymi dość znamiennymi sygnałami, że idą zmiany – albo przynajmniej, że jest szansa na zmiany – były ubiegłoroczne wybory do Parlamentu Europejskiego. Mamy w tej chwili dwie walczące ze sobą siły. Gdybym chciała metafizycznie do tego podejść, to powiedziałabym, że mamy siły dobra i zła – mamy siły, które niszczą Polskę i Polaków oraz siły, które chciałyby tę Polskę i Polaków ocalić, odbudować to, co jeszcze da się odbudować oraz stworzyć szanse na rozwój w przyszłości. Jaka będzie decyzja ostateczna? Nie wiem. Myślę, że jednak opatrzność nad nami czuwa i Polacy wybiorą mądrze.

– Jakie jest pani zdanie na temat referendum m.in. w sprawie JOW-ów, którego chce Bronisław Komorowski?

– Bardzo się cieszę, że pan prezydent Komorowski dostrzegł, że istnieje taka instytucja jak referendum. Dlatego, że wcześniej jakoś tego nie zauważał. A myślę, że chce tego, dlatego, żeby się podlizać Polakom i może liczy na to, że „urwie” akurat parę punków panu Kukizowi. Otóż oczywiście, ja uważam, że powinny być referenda – zarówno w tej sprawie, jak i w innych sprawach, które wymagają przede wszystkim zmian w konstytucji – i co do tego się zgadzam. Jest tylko jeden warunek wstępny: zanim Polacy pójdą do referendum, należy przeprowadzić szeroką akcję edukacyjną i informacyjną: jakie są argumenty „za” i jakie są „przeciw”, aby ten wybór był wyborem świadomym. Tutaj nie chodzi o wybór, kto jest ładniejszy – czy pan Komorowski czy pan Kukiz i kto mi się bardziej podoba. Wybór dotyczy przyszłości Polski i tego, w jaki sposób będą wyłaniani ludzie, którzy potem w imieniu suwerena (a suwerenem jest naród, a nierządząca ekipa czy politycy) zasiadają w parlamencie, będą stanowili prawo, jaka będzie treść tego prawa i jakie będą konsekwencje tego prawa. Pan Komorowski wyraźnie tutaj kokietuje elektorat pana Kukiza, ale z tego, co wiem, to pan Duda też nie jest jakoś bardzo w opozycji – ani do instytucji referendum ani nie zaprzeczał, że być może godne rozważenia jest wprowadzenie jednomandatowych okręgów wyborczych we wszystkich rodzajach wyborów.

– W referendum, którego chce Bronisław Komorowski, pojawia się też propozycja dotycząca zawieszenia finansowania partii z budżetu państwa.  

– To jest bardzo dobra propozycja, która potwierdza moją tezę, że jeżeli mamy układy mafijne, to wówczas należy forsować koniecznie prywatne finansowanie polityków. Polska należy do krajów bardzo korupcjogennych – to cały ten układ, który mamy (Oczywiście ja tutaj mówię nie tylko o wynikach Transparency International, ale również innych) – należymy do czołówki pod tym względem i sądzę, że jeżeli Platforma Obywatelska dłużej porządzi, to faktycznie przeforsuje ten program, a wtedy jej rządy będą trwały do końca świata i jeszcze jeden dzień dłużej, ponieważ, jak wiadomo, układy mafijne są nie do rozbicia, bo jest to ośmiornica, która zawsze odrasta.

– Jak ocenia pani spore poparcie, jakie uzyskali tzw. kandydaci antysystemowi?

Jeżeli chodzi o pana Kukiza, to trudni mi jest powiedzieć, dlaczego uzyskał tak wysoki wynik. Myślę, że takie decyzje zapadały pod wpływem postawy, że nie chce się popierać Komorowskiego, bo to jest człowiek, który wygraża swoim przeciwnikom politycznym” (…) i jest całe mnóstwo ludzi, którzy albo się boją pana Dudy, bo boją się PiS-u, nie tyle pana Dudy, który jest sympatycznym człowiekiem, ale tych bredni, które są opowiadane na temat  PiS-u i jakichś tam, powiedzmy, nieszczęść dla Polski, które mogłyby nastąpić po zwycięstwie tej partii. Dlatego też po prostu ci ludzie głosowali na kandydata, który budził najmniej kontrowersji. Natomiast pan Korwina-Mikke jest bardzo egzotyczną postacią – nie chciałabym powiedzieć ekscentryczną, ale dla mnie jest on egzotyczny, bo on jest z zupełnie jakiejś innej bajki. Nie zdumiewa mnie to – zawsze jest jakiś margines, który będzie tak a nie inaczej głosował. Żyjemy w kraju demokratycznym i ci, którzy idą do wyborów mają prawo popierać tego kandydata, którego chcą. Ale jeżeli wrócimy do pana Kukiza, to bez wątpienia jest on właśnie postrzegany, jako trzecia możliwość wobec alternatywy PiS, PO. Wydaje mi się, że program tego pana jest bardzo wart rozważenia i jest tam wiele elementów racjonalnych. Być może, że uda się doprowadzić do jakiegoś konsensusu, jeżeli zwycięży akurat PiS. Sądzę, że jeżeli zwycięży PO, nie daj Boże – i nie mówię teraz o wyborach prezydenckich, ale parlamentarnych – to będziemy mieli dokładnie powtórkę z rozrywki po raz trzeci, a czwartej szansy nie będzie.

– Kandydaci ,,antysystemowi” postulowali też poważne zmiany w systemie podatkowym.

– Akurat to, co mówili, to były, przepraszam, brednie. Wszystko to były takie brednie, z którymi w ogóle nie warto polemizować. Mam nadzieję, że telewizja Trwam, a w szczególności Ojciec Dyrektor, zezwoli mi na to, abym mogła wytłumaczyć Polakom, na czym polegają, w ogólnym zarysie, sprawy finansów publicznych, systemów podatkowych i zabezpieczenia społecznego oraz wyjaśnić, dlaczego w Polsce mamy tak patologiczny rynek pracy, jaki mamy i z czego to wynika. To musiałby być cykl programów edukacyjnych i jeśli Ojciec Dyrektor mi pozwoli, to ja chętnie to zrobię – i tu podkreślam dla tych, którzy posądzają mnie o jakieś zarobki na boku: nie, ja to robię całkowicie społecznie, ponieważ ja nie chcę żyć w kraju, w którym ludzie traktowani są jak towar. W związku z tym bardzo chętnie wytłumaczę moim współrodakom jak naprawdę wygląda sytuacja w Polsce pod tym względem. Większość ekonomistów, którzy nie są ekonomistami „dworskimi” i „satelitarnymi”, z tego, co wiem ma dokładnie takie same poglądy, jak ja. Oczywiście krańcowo odmienne od poglądów Chicago Boys, których głównym przedstawicielem na naszym rynku jest niejaki pan Leszek Balcerowicz.

– Dziękujemy za rozmowę.

RIRM

drukuj