Proces ks. M. Olszewskiego pod znakiem zapytania. Obrona kwestionuje przygotowanie składu orzekającego

Mnożą się wątpliwości dotyczące procesu ks. Michała Olszewskiego oraz byłych urzędniczek z Ministerstwa Sprawiedliwości. Prokuratura – za rządów Donalda Tuska – stawia im zarzuty w rzekomej aferze dotyczącej Funduszu Sprawiedliwości. Proces ma ruszyć w przyszłym tygodniu.

Obrona zwraca uwagę na kontrowersje związane ze składem orzekającym.

Obrońca ks. Michała Olszewskiego mec. Krzysztof Wąsowski wskazuje, że doszło do zmiany dwóch ławników i nowi nie mają szans przygotować się należycie do procesu.

– Dowiedzieliśmy się, że ci ławnicy, którzy byli wyznaczeni, czy wylosowani do tej sprawy, po prostu mają kolizję terminów i nie będą uczestniczyć w tej rozprawie. W tych początkowych rozprawach, które są bardzo ważne dla naszych klientów i dla całego procesu. Ci, którzy mają być tak zwani rezerwowi, nie mają najmniejszej szansy przygotować się w tak krótkim czasie do tego, aby w tym procesie uczestniczyć aktywnie. To jest większość składu sędziowskiego. Jeżeli proces ruszy 21 stycznia, gdzie tylko jeden sędzia na trzech członków składu urzekającego będzie miał szansę być przygotowany do tego procesu, to po prostu jest atrapa procesu, a nie żaden proces – zauważa mec. Krzysztof Wąsowski.

Prawnik zwraca też uwagę, że do dziś nie jest też jasne jak została wyłoniona sędzia do tej sprawy.

Obrona zapowiada, że będzie się przeciwstawiać – wszelkimi prawnymi środkami – nieprawidłowościom w składzie orzekającym.

RIRM

drukuj