Proces cyfryzacji – klęską rządu

Wypowiedz dla Radia Maryja poseł Barbary Bubuli, byłego członka KRRiTV.

W najbliższym czasie czeka nas kilka bardzo ważnych zmian prawnych i faktycznych w obszarze mediów elektronicznych. Po pierwsze już w listopadzie zgodnie z decyzją pani prezes z Urzędu Komunikacji Elektronicznej wyłączone zostaną nadajniki naziemnej telewizji analogowej w województwie lubuskim, pomorskim i części województw kujawsko-pomorskiego oraz warmińsko-mazurskiego.

Audio MP3
Pobierz

Miliony Polaków tam mieszkających, a nie posiadających odbiornika cyfrowego straci dostęp do bezpłatnej naziemnej telewizji dostępnej ze zwykłej anteny. Rząd nie przejął się wynikami badań przeprowadzonych pod koniec sierpnia przez Ministerstwo Administracji i Cyfryzacji. Wynika z nich, że tylko 21% obywateli oświadczyło, że posiada telewizor lub dekodery cyfrowe.

W marcu przyszłego roku wyłączenia obejmą kolejne kilka województw, a w lipcu cały kraj. O tej operacji wie tylko 60% Polaków w starszym wieku, a prawie nikt nie wie kiedy wyłączenie nastąpi w jego województwie. Proces cyfryzacji telewizji można więc z całą pewnością dopisać do listy klęsk rządu Donalda Tuska, które przyczynią się do dalszego spadku notowań Platformy Obywatelskiej.

Niespodziewane zniknięcie sygnału telewizyjnego podziała na pewno na najbardziej zatwardziałe lemingi, czyli bezkrytycznych wyborców popierających partię obecnie rządzącą. Nie dając obywatelom informacji i pomocy materialnej w zakupie nowych urządzeń, w przeciwieństwie do większości cywilizowanych krajów.

Równocześnie rządząca koalicja Platformy i PSL postanowiła zarobić na cyfryzacji. Najpierw drastycznie mają być podniesione opłaty za cyfrowe koncesje radiowe i telewizyjne, co nałoży na każdego z nadawców, w tym, w razie uzyskania koncesji, Telewizję Trwam, kwotę o 12 mln wyższą niż obecnie.

Następnie planowane jest podniesienie corocznych opłat za używanie częstotliwości cyfrowych, które z obecnych 240 tys. za cały multipleks rosną do sumy, aż 99 mln rocznie. Ta zmiana dotyczy przepisu zawartego w nowej ustawie o prawie telekomunikacyjnym. Rozstrzygnięcie w tych dwóch sprawach opłat koncesyjnych i opłat za używanie częstotliwości radiowych nastąpi podczas piątkowych głosowań w Sejmie.

Trzecia istotna zmiana w dziedzinie mediów elektronicznych dotyczy wprowadzenia do polskiego prawa przepisów Unii Europejskiej w zakresie usług „video na żądanie”, oferowanych przez operatorów telewizji kablowych, platformy satelitarne oraz przez Internet. Projekt rządowy zakłada, że dostawcy takich usług nie będą objęci zakazami przewidzianymi w obecnie obowiązującej ustawie o radiofonii i telewizji, a zapisanymi w artykule osiemnastej ustawy.

Audycje radiowe i telewizyjne według polskiego prawa nie mogą propagować działań sprzecznych z prawem, polską racją stanu oraz postaw i poglądów sprzecznych z moralnością i dobrem społecznym, a w szczególności nie mogą zawierać treści nawołujących do nienawiści lub dyskryminujących ze względu na rasę, niepełnosprawność, płeć, wyznanie lub narodowość.

Przepisy obecnie obowiązującej ustawy o radiofonii i telewizji mówią też, że audycje i inne przekazy powinny szanować przekonania religijne odbiorców, a zwłaszcza chrześcijański system wartości oraz że audycje lub inne przekazy nie mogą również sprzyjać zachowaniom, zagrażającym zdrowiu lub bezpieczeństwu oraz zachowaniom, zagrażającym środowisku naturalnemu.

Zabronione jest także rozpowszechnianie audycji lub innych przekazów zagrażających fizycznemu, psychicznemu lub moralnemu rozwojowi małoletnich, a w szczególności zawierające treści pornograficzne lub w sposób nieuzasadniony eksponujących przemoc. Dla usług wideo na żądanie z tych wymienionych zakazów ostał się tylko ten, który zabrania treści nawołujących do nienawiści lub dyskryminujących ze względu na rasę, niepełnosprawność, płeć, wyznanie lub narodowość.

Pozostałe zakazy dotyczące szkodzenia polskiej racji stanu, zakaz propagowania pornografii oraz nakaz poszanowania wartości chrześcijańskich zostały z na „video na żądanie” wyłączone. W zamian za to wpisany został obowiązek wprowadzenia zabezpieczeń technicznych, uniemożliwiających korzystanie z takiej oferty dzieciom. Jednak przepis ten zakłada, że sami dostawcy usług ustalą sposób realizacji tego obowiązku.

Partie rządzące nie poparły na posiedzeniu komisji poprawek Prawa i Sprawiedliwości zaostrzających przepisy w tej sprawie. Ostateczne rozstrzygnięcie nastąpi również w piątek głosowanie na sali plenarnej w Sejmie. Podobnie negatywny stosunek ma Platforma do obowiązku umieszczenia w katalogu wszystkich filmów i audycji „video na żądanie”. Co najmniej 10% produkcji polskiej.

Takie podejście spowoduje postępującą kolonizację naszego kraju, produkcji filmów i audycji video, widoczną już choćby w zakresie filmów animowanych dla dzieci, gdzie polska produkcja została już całkowicie zniszczona. Tak więc czeka nas jesień dużych zmian w dziedzinie mediów elektronicznych, nie takich jednak na które czekają katoliccy odbiorcy i których domagali się podczas marszu „Obudź się Polsko”. Można powiedzieć nawet, że dojdzie do zmian odwrotnych, niż oczekiwanych przez Polaków.

Wypowiedz poseł Barbary Bubuli dla Radia Maryja. 

drukuj