fot. wikipedia.org

Próby utrwalania komuny w centrach polskich miast

Prorosyjskie Stowarzyszenie Kursk współpracujące z polskimi komunistami, składa wnioski o remonty pomników wdzięczności Armii Czerwonej. Organizacja nazywa to „walką z rusofobią” – informuje „Nasz Dziennik”.

Stowarzyszenie Kursk tłumaczy, że jego celem jest opieka „nad miejscami pamięci Armii Czerwonej i Ludowego Wojska Polskiego”. Jednak odnawianie pomników to tylko cel doraźny stowarzyszenia. Według założeń programowych, grupa zajmuje jednoznaczne prorosyjskie stanowisko polityczne.

Jerzy Bukowski, Rzecznik Porozumienia Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie, podkreśla, że w Polsce nie może być przyzwolenia na takie działania.

– Nie ma już, co prawda, związku sowieckiego, ale nadal istnieją w Polsce ludzie o sowieckiej mentalności. My umiemy oddawać hołd zmarłym, nawet żołnierzom zaborczych armii. Przenosimy je na właściwe, z chrześcijańskiego i polskiego punktu widzenia, miejsca, jakimi są cmentarze. Nie ma natomiast takiej możliwości, aby w niepodległej Rzeczypospolitej, w przestrzeni publicznej naszych miast, stały w dalszym ciągu pomniki upamiętniające Armię Czerwoną. Mam nadzieję, że niedługo Sejm przyjmie wreszcie ustawę o dekomunizacji polskiej przestrzeni publicznej, która raz na zawsze tę sprawę zamknie – zaznacza Jerzy Bukowski.

Organizacja nasiliła retorykę „walki z rusofobią” po wybuchu konfliktu na Ukrainie.

RIRM

drukuj