fot. PAP/Paweł Supernak

Prezydent Warszawy promuje lewicowe ideologie

Dziś po ulicach Warszawy przejdzie tzw. parada równości. Weźmie w niej udział Rafał Trzaskowski, prezydent stolicy, który objął patronatem wydarzenie promujące dewiacyjne związki homoseksualne.

Marsz LGBT ma rozpocząć się przed Pałacem Kultury w Warszawie o godzinie 14.00.

„W momencie inauguracji będę w tym miejscu, gdzie będziemy się spotykać, żeby inaugurować paradę” – poinformował Rafał Trzaskowski, prezydent Warszawy.

Polityk, jak podkreśliła dr Magdalena Siemion, będzie musiał liczyć się z tym, że jego decyzja o poparciu marszu przyniesie wiele konsekwencji.

– Wydaje mi się, że prezydent Rafał Trzaskowski chce dorównać pani wiceprezydent USA Kamali Harris, która również po raz pierwszy, jako wiceprezydent, bierze udział w czerwcowym marszu równości. Jednak warto zauważyć, że ta bardziej konserwatywna część społeczeństwa amerykańskiego bardzo skrytykowała ten udział i Rafał Trzaskowski musi liczyć się z tym, że w Polsce będzie podobnie – oceniła dr Magdalena Siemion.

Tym bardziej że Rafał Trzaskowski wspiera wyłącznie środowiska skrajnie lewicowe.

– Jeżeli decyduje się na wspieranie marszu równości czy parady LGBT, to powinien konsekwentnie wspierać i brać udział również w innych wydarzeniach – wskazała Halszka Bielecka, działacz pro-life.

Ponieważ – jak zaznaczyła Halszka Bielecka – Rafał Trzaskowski jest prezydentem wszystkich mieszkańców Warszawy. Tym bardziej powinien dawać dobry przykład, którym z pewnością nie jest wspieranie lewicowych ideologii mających na celu rozbicie rodziny i utworzenie nowego modelu społeczeństwa. Ponadto udział prezydenta Warszawy w tzw. paradzie równości ma odwrócić uwagę od problemów miasta, z którymi sobie nie radzi. Jak zauważył Marcin Jakóbczyk, prawnik i działacz pro-life, marsz nic nie wnosi do społeczeństwa.

– To nie jest zamanifestowanie tylko i wyłącznie obecności w przestrzeni publicznej osób o odmiennej orientacji seksualnej. Umówmy się, że w ten sposób mogliby także zamanifestować swoją obecność piekarze, kominiarze albo osoby łyse. Tutaj chodzi o wskazanie na pewną grupę społeczną, która się zorganizowała wobec określonej ideologii i doktryny. Jest to forsowanie pewnej rewolucji wartości społecznych i temu ma służyć ten przemarsz, czyli nie ma tak naprawdę wartości dodanej do codziennego życia społecznego – wyjaśnił Marcin Jakóbczyk.

Radny miasta Lublin wskazywał również, że wielu mieszkańców – nie tylko Warszawy – czuje się urażonych tym, co będzie prezentowane na paradzie, ponieważ, jak pamiętamy z poprzednich lat, epatowanie seksualnością sprowadzoną do sfery wulgarnej było zjawiskiem powszednim na takich marszach.

TV Trwam News

drukuj