fot. pixabay.com

Podkarpacie: upadł kolejny polski zakład. Pracę straciło blisko 150 osób

Kandydat Koalicji Obywatelskiej na prezydenta, Rafał Trzaskowski, obiecuje nowe miejsca pracy i inwestycje na wschodzie Polski. Tymczasem w tle zobowiązań zatrudnienie tracą kolejni pracownicy. Na Podkarpaciu upadł zakład z 75-letnim stażem, a pracę straciło blisko 150 osób.

ASPROD to zakład, w którym jeszcze niedawno meble do wielu krajów Europy i świata produkowało ponad 100 osób. Ostatnio ogłosił on upadłość.

Stało się to w tych samych dniach, kiedy kandydat KO na prezydenta, Rafał Trzaskowski, ogłosił na spotkaniu z mieszkańcami w Mielcu, że region potrzebuje nowych inwestycji.

– Musimy zrobić absolutnie wszystko i robimy absolutnie wszystko, żeby tworzyć nowe miejsca pracy – przekonywał Rafał Trzaskowski.

Na bruku wylądowało blisko 150 osób z trzech zakładów – w Czudcu, Twierdzy i Frysztaku. Zakład ASPROD to firma stolarska specjalizująca się w produkcji mebli. Od września ubiegłego roku spółka nie wywiązuje się z obowiązku regularnego wypłacania wynagrodzeń. Pensje są przekazywane w nieregularnych ratach o różnej wysokości.

– Sytuacja w naszym zakładzie stała się po prostu karygodna. Od sierpnia nasze zarobki były wypłacane w ratach. Na chwilę obecną nie posiadamy środków do życia – wskazał Krzysztof, pracownik ASPROD.

W zakładzie panują warunki skrajnie odbiegające od obowiązujących norm BHP, które stanowią bezpośrednie zagrożenie zdrowia.

– Z końcem roku zabrali środki czystości, ciuchy, a 9 stycznia wyłączyli prąd – poinformował Wacław pracujący w firmie ASPROD.

 – Temperatura na hali była w okolicach 9-10 stopni Celsjusza i musieliśmy jakoś funkcjonować – dodał Marek, pracownik.

Pracownicy nie posiadają świadectw pracy, a więc nie mogą się zwolnić, żeby zatrudnić się w innym miejscu legalnie. Oficjalnie są pracownikami zakładu do maja.

– Pracuję tu obecnie z mężem. Na dzisiaj zostajemy bez środków do życia. Od listopada nie mamy żadnych dochodów – mówiła Ewa, pracownik ASPROD.

W poniedziałek poszkodowani zorganizowali pokojowy protest. Wystosowali do zarządu spółki specjalne oświadczenie.

– Skutki tych decyzji poniosą zwykli ludzie. Historia oceni te wydarzenia, a pamięć o nich pozostanie wśród tych, którzy tworzyli tę firmę” – napisali pracownicy w oświadczeniu.

Pracownicy złożyli także wniosek do prokuratury i do Państwowej Inspekcji Pracy. Zaapelowali, by w podobnych sytuacjach nie czekać, a od razu reagować i zgłaszać sprawy do stosownych służb.

TV Trwam News

drukuj